fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

USA: Sąd Najwyższy skręca w prawo

Brett Kavanaugh pomoże Trumpowi uniknąć impeachmentu
AFP
Nominacja Bretta Kavanaugh zmieni na jedno pokolenie orzecznictwo w Ameryce.

Korespondencja z Nowego Jorku

Jeżeli jego kandydatura zostanie zatwierdzona przez Senat, 53-letni Kavanaugh przyczyni się do wzmocnienia większości o konserwatywnych poglądach w dziewięciosobowym Sądzie Najwyższym, który do tej pory był ideologicznie w miarę wyważonym organem prawnym.

Kavanaugh pracował jako sekretarz Białego Domu w administracji George'a W. Busha, praktykował u sędziego Anthony'ego Kennedy'ego i brał udział w śledztwie prowadzonym przez Kennetha Starra w sprawie Billa Clintona, które owocowało raportem zalecającym impeachment. Od 2006 r. zasiadał w sądzie apelacyjnym w okręgu D.C., drugim najważniejszym sądzie w USA. Tam zdobył reputację solidnego i ostrożnego sędziego. „Sędzia musi być niezależny i musi interpretować prawo, nie ustanawiać prawo" – mawiał. „W kręgach prawnych jest uważany za sędziego sędziów; prawdziwy lider" – powiedział Trump, nominując Kavanaugha.

Czytaj także: Kto kompromituje Donalda Trumpa

W trakcie 12 lat w sądzie apelacyjnym wydał ponad 300 opinii prawnych, które odzwierciedlają jego sceptyczne podejście do agencji rządowych i tego, czy mają prawo tworzyć przepisy, wykraczające poza to, co ustanawia Kongres. Bardziej sympatyzował z korporacjami. Nieufnie odnosił się do wielu postanowień administracji Baracka Obamy dotyczących ochrony środowiska. Demokraci ostrzegają, że jego obecność w Sądzie Najwyższym przyczyni się do opóźnienia propagowania praw gejów, wzmocnienia prawa do posiadania broni oraz do ograniczania dostępu do aborcji.

Ta ostatnia kwestia wywołuje chyba najwięcej niepokoju. Obawy, że Kavanaugh może dążyć do ograniczania praw do aborcji, wynikają głównie ze sprawy z 2017 r. dotyczącej 17-latki, która trafiła do więzienia i poprosiła o zabieg usunięcia ciąży. Sąd niższej instancji przychylił się do jej prośby, podobnie jak sąd okręgowy w D.C., a Kavanaugh znalazł się w niewielkiej mniejszości, która oponowała, twierdząc, że w tym przypadku „większość sądowa stwarza prawa dla nieudokumentowanych, nieletnich imigrantów będących pod kuratelą rządu amerykańskiego".

W najbliższych latach Sąd Najwyższy może rozpatrywać kilka spraw związanych z aborcją, które obecnie znajdują się w sądach niższej instancji. Na przykład może decydować o restrykcjach aborcji w drugim semestrze ciąży. Jednak zdaniem niektórych ekspertów obawy, że Kavanaugh przyczyni się do odwrócenia historycznej decyzji sądu w sprawie Roe v. Wade, po której aborcja stała się prawnie dopuszczalna, nie biorą pod uwagę siły, jaką ma precedens w prawie amerykańskim.

Wielu obserwatorów podkreśla, że wybór Kavanaugha na kandydata do SN to dobrze przemyślana decyzja ze względu na jego podejście do instytucji prezydenta USA. W jednym z prawniczych artykułów opublikowanych w 2009 r. Kavanaugh apeluje do Kongresu, aby ten zatwierdził, prawo, które chroni urzędujących prezydentów przed śledztwem kryminalnym lub oskarżeniami cywilnymi. Tłumaczył, iż konstytucja przewiduje procedurę impeachmentu jako sposób na usunięcie prezydenta, który łamie prawo. Inne postępowania karne czy cywilne są niepotrzebne. Takie podejście do władzy prezydenckiej ma ogromne znaczenie, gdy toczy się śledztwo w sprawie powiązań Trumpa z Rosją. Gdyby sprawa trafiła do SN, w którym zasiada Kavanaugh, wiadomo, jaka byłaby jego opinia.

Nie ma jednak wątpliwości, iż jego konserwatywne podejście do prawa oraz spraw społecznych w połączeniu z jego intelektem, silną etyką pracy oraz jasnymi opiniami będą miały ogromny wpływ na działalność tej instytucji, której zadaniem jest decydowanie o zgodności z konstytucją. To właśnie te cechy Kavanaugha ujęły Trumpa i jego doradców.

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA