fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

USA: Kłopotliwy kandydat do rady Rezerwy Federalnej

Gage Skidmore from Peoria, AZ, United States of America [CC BY-SA 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)]
Kierownictwo amerykańskiego banku centralnego zazwyczaj stroni od publicznego politykowania. Stephen Moore wyłamuje się z tego stereotypu i znany jest z kontrowersyjnych wystąpień.

W ubiegłym tygodniu Moore, kandydat Donalda Trumpa na członka zarządu Federal Reserve, wystąpił w konserwatywnym programie radiowym i mówił o konieczności obniżenia stóp procentowych.

„Nie wystarczy, że Fed powie, iż nie będzie podnosił już więcej stóp procentowych. One powinny wrócić do poziomu z lata ubiegłego roku. Wysokie stopy procentowe ograniczają wzrost gospodarczy" – powiedział Moore „Mornings on the Mall".

To to, co chciał usłyszeć prezydent, który narzeka, że polityka Fedu ogranicza wzrost, coś czemu większość członków banku centralnego, z jego przewodniczącym Jerome Powellem, jest przeciwna.

– Jeżeli nominacja Moore'a zostanie zatwierdzona, to stanie się bezpośrednim łącznikiem między Fedem a Białym Domem. To zwiększyłoby niepokój rynku o niezależność Fedu – mówi Greg Valliere, główny strateg w AGF Investments.

Większość kandydatów do Fedu to profesjonalni ekonomiści, stratedzy polityki gospodarczej, albo finansiści. 59-letni Stephen Moore nie ma doktoratu z ekonomii, ale nieskończone studia magisterskie w tym kierunku.

Jest za to bliskim przyjacielem Larry'ego Kudlowa, głównego doradcy ds. gospodarczych prezydenta – wcześniej doradzał sztabowi wyborczemu Trumpa i pomagał mu w opracowaniu agendy gospodarczej. Jest związany z konserwatywnym Heritage Foundation. Moore nawoływał np. do tego, aby USA wróciły do posługiwania się standardem złota, który to kraj ten zupełnie zarzucił w 1971 r. Bez niego Fed jest w stanie wpompować pieniądze do obiegu w czasie finansowej zawieruchy.

Wpadł w oko Trumpowi za sprawą artykułu w „Wall Street Journal" z 13 marca, którego był współautorem. Tekst ten pochwalał politykę Donalda Trumpa i obwiniał Federal Reserve za spowolnienie gospodarcze. W innych wypowiedziach publicznych Moore mocno krytykował w ostatnim czasie Powella oraz obecny zarząd Fedu. „Uważam, że członkowie Fedu powinni zostać wyrzuceni z niego za zaniedbania" – powiedział Moore w grudniu podczas wywiadu radiowego, winiąc podwyżki stóp procentowych za spadek na giełdzie pod koniec ub.r. „Zawsze uważałem, że [Powell] to niewłaściwy człowiek dla Fedu. On tam zasiada od wielu lat. Donald Trump chciał oczyścić bagno, a Fed to bagno" – dodał.

Moore był zawziętym krytykiem Baracka Obamy. Przewidywał, że za jego kadencji wzrośnie deficyt budżetowy, co doprowadzi do wyższych stóp procentowych i inflacji, ale to się nie sprawdziło. „Tymczasem, za kadencji Trumpa, deficyt budżetowy w tym roku fiskalnym przekroczy billion dolarów" – zwraca uwagę Bloomberg.

Moore znany jest z kontrowersyjnych wystąpień i stwierdzeń mijających się z faktami. Niedawno twierdził, że gospodarka doświadcza deflacji, co nie ma potwierdzenia w danych rządowych, z których wynika, że koszt utrzymania rośnie 1,5 proc. rocznie.

Jego stwierdzenia dotyczące obecnego szefa Fedu też nie są precyzyjne. Moore mówi, że Powell spędził całą karierę zawodową w Fedzie, a w rzeczywistości dołączył do tej instytucji dopiero w 2012 r.

W 2013 r. w „Politico" powiedział, że gdyby był prezydentem, pozwoliłby Teksasowi oraz innym południowym stanom odłączyć się od USA. Natomiast w jednym z artykułów opublikowanych we wrześniu ub.r. napisał, że „Trump zasługuje na gospodarczą Nagrodę Nobla".

Jak przypuszczają eksperci, na tych wypowiedziach z pewnością skupi się przesłuchanie Moore'a w Senacie, które jest elementem koniecznym w zatwierdzeniu nowego członka Fedu. Każde słowo wypowiedziane przez przedstawiciela Fedu jest analizowane przez Wall Street, ekonomistów oraz polityków. Może też doprowadzić do zamętu na rynkach, stąd ważna u każdego kandydata jest dyscyplina wypowiedzi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA