Waszczykowski podkreślał, że on sam wolałby, aby wybory prezydenckie w USA wygrał Donald Trump ponieważ "za jego kadencji relacje polsko-amerykańskie rozwinęły się do bardzo korzystnych".

- Kontynuacja tej prezydentury byłaby korzystna. W przypadku (wygranej Joe) Bidena może być powrót do jakichś fochów, jak to było za czasów (Baracka) Obamy, nie jest to nam potrzebne - dodał.

O słowach Bidena, który mówiąc o tendencjach autorytarnych na świecie, mówił w jednym zdaniu o "reżimach totalitarnych" i "Polsce, Węgrzech, Białorusi", Waszczykowski powiedział, że "świadczą o nim, iż nie ma wiedzy co się dzieje w tych krajach".

- Albo ulega jakimś fake newsom. To są te znaki zapytania czy on realizowałby to wszystko, co realizował Donald Trump - dodał.

Waszczykowski nie godził się też na tezę, że Trump w NATO rozgrywa Polskę i Niemcy mówiąc o przerzucaniu żołnierzy amerykańskich z Niemiec do Polski.

- Trump wypomina Niemcom że domagają się parasola ochronnego USA, natomiast sami to zagrożenie generują, wzmacniają. Nie rozgrywa Polski i Niemiec tylko stawia na wiarygodnego sojusznika - podkreślił.

- Mówienie, że Trump coś rozgrywa to fałszywa narracja. Chce realizować interesy bezpieczeństwa tak jak my je postrzegamy. Chcielibyśmy wiarygodnego sojusznika w Białym Domu - stwierdził również Waszczykowski.