W tegorocznych wyborach prezydenckich znacznie więcej obywateli USA niż przed czterema laty oddaje głos w formie korespondencyjnej, co ma związek z obawami o zakażenie się koronawirusem SARS-CoV-2 w lokalach wyborczych.

Szczególnie chętnie głosy metodą korespondencyjną mają oddawać wyborcy Partii Demokratycznej.

Przed głosowaniem korespondencyjnym przestrzega z kolei prezydent Donald Trump, który sugeruje, że ta metoda głosowania ułatwia fałszerstwa wyborcze. Trump wyraża obawy o procedury związane z głosowaniem korespondencyjnym przede wszystkim w stanach rządzonych przez polityków Partii Demokratycznej.

Do poniedziałku wieczorem głos w ramach głosowania przedterminowego oddało w USA blisko 10,4 mln Amerykanów.

Tymczasem do 16 października 2016 roku, czyli w tym samym momencie przed wyborami prezydenckimi cztery lata temu, korespondencyjnie głos oddało 1,4 mln Amerykanów.

W pięciu stanach - Minnesocie, Dakocie Południowej, Vermont, Wirginii i Wisconsin - frekwencja wyborcza już teraz przekracza 20 proc. frekwencji z 2016 roku.