fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Ukraina-USA: Dyplomata obciąża Trumpa zeznaniami

AFP
Bill Taylor, najwyższej rangi amerykański dyplomata na Ukrainie (od czerwca pełni funkcję Chargé d'Affaires) zeznając przed kongresmenami prowadzącymi śledztwo ws. impeachmentu prezydenta USA Donalda Trumpa stwierdził, że prezydent uzależniał pomoc wojskową dla Ukrainy od tego, czy Kijów rozpocznie śledztwo ws. Joe Bidena i jego syna Huntera. Biden to faworyt prawyborów organizowanych przez Partię Demokratyczną, prawdopodobny rywal Trumpa w wyborach w 2020 roku.

Taylor zeznał, że relacje USA z Ukrainą zostały "fundamentalnie osłabione".

Trump przekonywał wcześniej, że nie proponował prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu żadnego układu, w ramach którego w zamian za pomoc wojskową oczekiwał, iż Kijów przyjrzy się interesom Huntera Bidena na Ukrainie.

Komentując treść zeznań Taylora sekretarz prasowa Białego Domu, Stephanie Grisham wydała oświadczenie, w którym czytamy, że "prezydent Trump nie zrobił niczego złego - to skoordynowana kampania oszczerstw prowadzona przez skrajnie lewicowych parlamentarzystów i radykalnych, nie pochodzących z wyborów biurokratów, którzy wydali wojnę konstytucji".

W związku z podejrzeniami, iż Trump mógł nadużyć władzy domagając się od Ukrainy działań, które miały sprzyjać jego reelekcji, Demokraci wszczęli w Izbie Reprezentantów (mają w niej większość) śledztwo ws. impeachmentu prezydenta.

Taylor był kolejnym świadkiem zeznającym w tej sprawie.

Zdaniem dyplomaty Trump postawił sprawę jasno - chciał, aby Ukraina publicznie ogłosiła, że wszczyna śledztwo ws. Joe Bidena i Huntera Bidena.

- Nasze relacje z Ukrainą zostały fundamentalnie osłabione przez niestandardowe, podejmowane nieformalnymi kanałami działania polityczne - powiedział Taylor rozpoczynając zeznanie przed kongresmenami.

W "nieformalne" działania mieli być zaangażowani wysłannik USA na Ukrainę Kurt Volker, ambasador USA przy UE Gordon Sondland, sekretarz ds. energii Rick Perry i osobisty prawnik Trumpa, Rudy Giuliani.

Taylor stwierdził też, że od połowy lipca było jasne, że spotkanie Zełenskiego z Trumpem jest uzależnione od rozpoczęcia śledztwa ws. Bidenów i domniemanego mieszania się Ukrainy w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku.

Zdaniem Taylora negocjacjami w tej kwestii kierował Giuliani.

Taylor zeznał też, że pracownica Białego Domu odpowiedzialna za zarządzanie budżetem miała zostać poproszona, by nie kierować pomocy na Ukrainę.

- Powiedziałem 9 września ambasadorowi Gordonowi Sondlandowi, że podtrzymywanie pomocy w zamian za pomoc w wewnętrznej kampanii politycznej (w USA) jest "szalone" - zeznał Taylor. - Wierzyłem w to wtedy, wierzę w to teraz - dodał.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA