fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Aborcja: czy plakat z martwym płodem stanowi naruszenie prawa

Samochód przeciwników aborcji pod szpitalem przy ul. Czerniakowskiej w Warszawie
Fotorzepa/ Jakub Mikulski
Plakat z martwym płodem nie narusza obyczajności.

Zgodnie z kodeksem wykroczeń kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł albo karze nagany. Zdaniem Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości działalność aktywistów antyaborcyjnych umieszczających w przestrzeni publicznej fotografie martwych, rozczłonkowanych płodów ludzkich nie może jednak podlegać karaniu na podstawie tego przepisu.

W upublicznionym właśnie opracowaniu poddaje się krytyce orzeczenia sądów, które uznały inaczej. Znalazła się w nim również krótka instrukcja dla policjantów, jak powinni traktować osoby zgłaszające możliwość złamania prawa przez działaczy antyaborcyjnych (nie należy się im status pokrzywdzonego).

Jakich argumentów użyto, uznając, że auto z antyaborcyjnymi plakatami – które często spotkać można w okolicach szkół -–ma prawo znajdować się w przestrzeni publicznej?

Dr Olgierd Pankiewicz, który przygotował opinię dla Instytutu, wskazuje m.in., że wykładnia art. 141 kodeksu wykroczeń nakazuje ograniczyć zakres chronionych dóbr do tych związanych z intymnością fizjologii i płciowości – nie jest więc racjonalne, by rozszerzać ją na inne obyczajowe normy.

– Wykroczenie z art. 141 k.w. może być popełnione tylko w zamiarze bezpośrednim. Sąd rozpoznający sprawę powinien zadać pytanie, co sprawca obejmował swoim zamiarem. Nie wydaje się wystarczające, by badać świadomość i zamiar jedynie w odniesieniu do technicznej strony czynu, czyli dokonania aktu umieszczenia obrazu w miejscu publicznym. Należy udowodnić, że sprawca obejmował swoim zamiarem naruszenie obyczajności publicznej – podkreśla Pankiewicz. I dodaje, że zamiar podniesienia standardów moralnych w społeczeństwie i zamiar wystąpienia przeciwko obyczajności publicznej nie mogą występować w psychice sprawcy jednocześnie.

– Nie można interpretować przepisów w sposób rozszerzający. Art. 141 k.w. chroni przed nieobyczajnymi zachowaniami. Celem plakatów antyaborcyjnych – nawet tych o drastycznym charakterze – nie jest dokonanie nieobyczajnego wybryku. To sposób realizacji wolności wypowiedzi i wolności debaty publicznej – uważa adwokat Zbigniew Krüger. – Tak samo nie można karać za umieszczanie tęczy w aureoli Matki Boskiej, bo to też element debaty publicznej.

– Wolność słowa nie jest prawem absolutnym i zgodnie z Konstytucją RP może być ograniczona ze względu na ochronę porządku i moralności publicznej oraz wolności i praw innych osób, w tym wypadku praw kobiet ciężarnych i wrażliwych na silne bodźce, jakie mogą się pojawić w związku z obejrzeniem drastycznych zdjęć na plakatach. Każdy przypadek powinien być oceniany indywidualnie przez sąd – uważa adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA