Prawo karne

Chcą zarobić na tragedii w Auschwitz - ukraińska gra komputerowa pod lupą prokuratury

Grę na rynek zamierza wypuścić ukraińska firma Aliens Games
youtube
Ukraińska firma zamierza wypuścić na rynek grę opartą na tym, co się działo w niemieckich obozach koncentracyjnych.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie z zawiadomienia prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Chodzi o znieważenie Narodu Polskiego i propagowanie faszystowskiego ustroju państwa w związku z pojawieniem się w internecie materiałów promujących grę komputerową, której akcja ma się rozgrywać na terenie obozu koncentracyjnego. Śledztwo prowadzone jest w sprawie. – Znajduje się na etapie gromadzenia materiału dowodowego – informuje „Rz" Łukasz Łapczyński, rzecznik warszawskiej PO.

Grę na rynek zamierza wypuścić ukraińska firma Aliens Games zajmująca się produkcją gier komputerowych. Jest ona oparta na tematyce związanej z niemieckimi obozami koncentracyjnymi, której akcja dzieje się w niemieckim obozie KL Auschwitz-Birkenau.

W omawianym przypadku sytuacja zaszła o wiele za daleko. Istotą gry ma być bowiem możliwość wcielenia się nie tylko w więźnia obozu koncentracyjnego, podejmującego m.in. próbę ucieczki, ale także esesmana z załogi obozu, ścigającego oraz mordującego więźniów, podejmującego decyzje, którą grupę więźniów skierować do pracy, a którą do komory gazowej. W grze występują sceny selekcji oraz masowych i indywidualnych egzekucji więźniów. Zapowiedziano umożliwienie uczestnikom gry udziału w niej z takich właśnie perspektyw.

Czytaj też: RPO z urzędu zajął się sprawą "hajlowania" w byłym niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau

Skargę i zawiadomienie do prokuratury złożył dr Jarosław Szareka, prezes Instytutu Pamięci Narodowej. Chodzi o umieszczenie w internecie materiałów multimedialnych promujących grę komputerową „The cost of freedom – a game about polish death camps". Chodzi m.in. o sceny rozstrzeliwania i mordowania więźniów w komorze gazowej, w obozie zagłady, w których padają sformułowania „polskie obozy koncentracyjne, gdzie jest honor tego wielkiego polskiego narodu, gdzie jest wasz honor, wy polskie psy".

Sprawa wyszła na jaw dzięki interwencji posła Józefa Brynkusa, który wysłał w tej sprawie interpelacje do: ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego i szefa spraw zagranicznych. Poseł pisze w niej, że chociaż oficjalnym producentem gry jest firma ukraińska, jej rzeczywistymi autorami są Rosjanie, a przede wszystkim niejaki Dimitrij Dybin z Odessy związany od lat ze studiem Studcinemafest Moscow.

Czytaj też: Wyrok ws. antybanderowskich naklejek o UPA

 

– Informacje te pozwalają także na postawienie tezy, że w tym przypadku może także chodzić o polityczną prowokację przeciwko Polsce w skali międzynarodowej – pisze poseł.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL