fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Walka z terroryzmem – za i przeciw

AFP
Po burzliwej debacie Sejm uchwalił w piątek ustawę o działaniach antyterrorystycznych.

Głównym koordynatorem polityki antyterrorystycznej i osobą odpowiedzialną za zapobieganie atakom będzie szef ABW. Będzie mógł m.in. zarządzić wobec cudzoziemca podejrzanego o działalność terrorystyczną – maksymalnie na trzy miesiące – niejawne prowadzenie czynności polegających np. na nagrywaniu jego rozmów telefonicznych, dostępie do jego przesyłek oraz korespondencji, w tym elektronicznej. Wprowadzony ma być obowiązek rejestracji danych osób już mających lub kupujących karty pre-paid. Jeśli jednak dojdzie już do ataku, za koordynowanie działań odpowiedzialny będzie minister spraw wewnętrznych. Przy trzecim stopniu alarmu terrorystycznego – to nowość, którą wprowadza ustawa – będzie mógł zarządzić zakaz zgromadzeń publicznych lub imprez masowych. Projekt od początku miała swoich zwolenników i przeciwników. Co myślą po jego uchwaleniu?

Służby będą miały za duże uprawnienia

Wojciech Klicki, fundacja Panoptykon

Nie pomogły protesty. Sejm uchwalił ustawę o działaniach antyterrorystycznych, odrzucając wszystkie wnioski mniejszości i niemal wszystkie poprawki. Co pan na to?

Wojciech Klicki: To globalnie oceniając, nie jest dobra ustawa. Powstawała w bardzo złej atmosferze, niejawności i braku transparentności. Zawiera bardzo wiele złych propozycji. Zwiększa uprawnienia służb, ale jednocześnie ogranicza prawo do prywatności, zwłaszcza cudzoziemców.

Może być zagrożeniem dla obywatelskich praw i wolności?

Do tej pory ustawy nie było, a zagrożenie istniało. Służby poczynały sobie całkiem śmiało w dążeniach do żądania billingów, nadużywały podsłuchów. Teraz, kiedy dostaną szerokie uprawnienia, zagrożenie jest dużo większe.

Co jest najgroźniejsze w nowych przepisach?

Przede wszystkim można w nich dostrzec traktowanie każdego obcokrajowca jak podejrzanego. Takiej osobie można założyć podsłuch bez zgody sądu, tak samo z pobieraniem odcisków palców i uwiecznianiem wizerunku. Służby będą mogły poprosić o to każdego, kto nie jest Polakiem, na ulicy.

W którym miejscu pana zdaniem ustawa ogranicza prawa obywatelskie?

Wiele wskazuje, że ten projekt pod hasłem walki z terroryzmem ograniczy prawa nie tylko osób podejrzewanych o terroryzm, ale każdego z nas. Przykład? Uniemożliwienie anonimowego zakupu karty prepaid . To element naszego prawa do wolności i tajemnicy komunikacji. I nie ma powodów, żeby w to prawo ingerować, zwłaszcza że moim zdaniem nie będzie to skuteczne w walce z terrorystami. Jeśli będą chcieli w sposób anonimowy kupić kartę, to ją zdobędą, natomiast ta zmiana uderzy w tych, którzy do dzisiaj z takich kart korzystali anonimowo.

A same podsłuchy mogą być też nadużywane?

Prowadzenie kontroli operacyjnej, m.in. przez podsłuch, jest jednym z najsilniej ingerujących w prywatność narzędzi będących w dyspozycji służb. Standardem w każdym państwie demokratycznym jest to, aby taka ingerencja nie była oparta wyłącznie na autonomicznej decyzji szefa służby, ale by musiała przejść kilkustopniową autoryzację zewnętrzną wobec tych, którzy ten podsłuch będą chcieli stosować.

Drobiazgi psują dobrą ustawę

Adam Rapacki, b.wiceszef MSW

Czy potrzebna jest ustawa o działaniach antyterrorystycznych?

Adam Rapacki: Tak, zdecydowanie ułatwi ona pracę i współpracę między służbami. Już w 2009 r., kiedy byłem w resorcie, została zorganizowana konferencja naukowa pod hasłem „Czy potrzebne są przepisy antyterrorystyczne" i okazało się, że większość jest za. Musimy jednak mieć świadomość, że sama ustawa nie uchroni nas przed zagrożeniem. Może pomoże, ale liczą się głównie ludzie, którym przyjdzie ją wykonywać. Szkoda jednak, że znalazły się w niej przepisy, które ją dyskwalifikują pod kątem konstytucyjnym.

O jakich rozwiązaniach pan mówi?

Jest ich kilka. Przykładem takiego niekonstytucyjnego rozwiązania może być np. prawo do podsłuchiwania cudzoziemców bez jakiejkolwiek kontroli. Chodzi o brak zgody sądu. Zupełnie tego nie rozumiem. Przecież w przypadku obywateli polskich możliwość takiej kontroli istnieje od lat. Mało tego, całkiem dobrze funkcjonuje. Dlaczego więc rezygnować z niej w przypadku cudzoziemców? Podobnie jest z kontrolą korespondencji.

Wielu ekspertów od bezpieczeństwa mówi, że ustawa wprowadza prawdziwą rewolucję, daje służbom niemal nieograniczone prawo do ingerencji w prawa obywatelskie w sytuacji zagrożenia. Dla pana wiele rzeczy w niej nie jest nowych...

Tak, bo wiele uprawnień jest już zapisanych w ustawach regulujących działanie konkretnych służb. Oczywiste dla mnie jest, że to szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego odpowiada za koordynację działań w sytuacji zagrożenia. Wiadomo też, że część działań musi prowadzić policja, a w niektórych sytuacjach wspomagać ją wojsko.

Które przepisy pana zdaniem pomogą służbom walczyć w sytuacji zagrożenia?

Łatwiej będzie pozbyć się zagrożenia dzięki np. możliwości szybkiej deportacji cudzoziemca. Dobrym pomysłem jest też sprzedaż kart prepaidowych na konkretne nazwisko, dokument. Nie pozbędziemy się wprawdzie w ten sposób zupełnie zagrożenia, bo przecież terrorysta może przyjechać do nas z kartą kupioną w innym państwie i to niekoniecznie na swoje nazwisko, ale pewne utrudnienie dla wykorzystania kart się pojawia. Będzie to przecież działać w przypadku innych przestępstw, a to już bardzo dużo.

—rozmawiała a.ł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA