Drastyczne nagranie pojawiło się w internecie na początku czerwca ub.r. Widać było na nim jak mężczyzna kilkakrotnie, z premedytacją przejeżdża samochodem po potrąconym psie. Zwierzę nie przeżyło.
Okazało się, że samochodem należącym do jednej z firm w powiecie oleśnickim podróżował mieszkaniec gminy Syców Rafał B. W miejscowości Zawada pomiędzy Olkuszem a Częstochową celowo potrącił a potem brutalnie przejechał żyjącego jeszcze starszego psa. Mężczyzna trafił do aresztu, ale we wrześniu Sąd Okręgowy we Wrocławiu zamienił areszt tymczasowy na kaucję i dozór policji.
Czytaj też: Celowo przejechał psa. Zdarzenie nagrał
Jak informują wolontariusze Pogotowia dla Zwierząt, którzy występowali w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy, przed Sądem Rejonowym w Myszkowie pod Częstochową właśnie zapadł wyrok w sprawie okrutnego czynu. Ich zdaniem jest on "śmiesznie niski".
- Z wyroku nakazowego, jaki zapad wynika iż Rafał B. za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem otrzymał tylko prace społeczne, po 40 godzin w stosunku miesięcznym. Na poczet dwóch lat tych prac zaliczono mu jeszcze 4,5 miesiąca aresztu, w jakim przebywał. Oznacza to, że do opracowania pozostaje mu ponad 1,5 roku. Dodatkowo orzeczono wobec niego zakaz posiadania psów na 10 lat i nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt w wysokości 10 tys. złotych, w tym wydatki w sprawie ok. 22,5 tys. zł - czytamy na stronie Pogotowie dla Zwierząt na FB.
Sąd uznał, że w sprawie Rafała B. nie trzeba było prowadzić rozprawy, gdyż zebrane w sprawie dowody wystarczały do wydania wyroku nakazowego, a sprawca przyznał się do winy. Wolontariusze zapowiadają zaskarżenie wyroku.
- Nie odpuścimy, żądając przed sądem kary bezwzględnego więzienia. Jeszcze dziś będziemy pisać sprzeciw od tego wyroku. Będzie wiązało się to z tym, iż wyrok utraci swoją moc i sprawa zostanie rozpoznania na zasadach ogólnych, czyli będą przeprowadzone normalne rozprawy i słuchani świadkowie - podkreślają działacze Pogotowia dla Zwierząt.