Co pan zrobił dla umiędzynarodowienia sprawy katastrofy smoleńskiej? - Byłem pierwszym europosłem, który w lipcu 2010 r. skierował interpelację do Komisji Europejskiej, z zapytaniem, czy komisja jest w stanie pomóc w tej sprawie. Dostałem odpowiedź, że ok, ale musi poprosić o to rząd w Warszawie – mówił Czarnecki. Dodał, że rzecznik rządu Paweł Graś powiedział wówczas, że rząd to rozważy, ale ostatecznie tego nie zrobił.
- Myślę, że Parlament Europejski może zabrać ponownie głos w tej sprawie – mówił Czarnecki.
Kolejnym wątkiem była sprawa poparcia dla szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska na drugą kadencję. - Przede wszystkim nie wiemy, czy chadecy przeforsują swojego kandydata, czy ulegną socjalistom, których kandydatem będzie Francois Hollande – mówił Czarnecki.
Dodał, że jeśli będzie oficjalne zapytanie do polskiego rządu z Unii Europejskiej, to wtedy zapewne otrzyma ona odpowiedź.
Dlaczego druga kadencja Tuska może być złym rozwiązaniem? - Słyszymy o możliwości postawienia zarzutów karnych Donaldowi Tuskowi – mówił Czarnecki. - Tuska wymienia się w kontekście afery Ciechu, Amber Gold i Smoleńska – dodał.
Jak pan ocenia jego pierwszą kadencję? - Unikał rywalizacji, zwarcia, z Martinem Schulzem i Jean-Claudem Junckerem. I słusznie, bo by go nakryli czapkami, są sprawniejsi w polityce europejskiej – ocenił wiceszef PE. - Popierał karanie krajów członkowskich UE, które nie chciałyby przyjmować uchodźców – dodał.
Innym wątkiem była rywalizacja w wyścigu o stanowisko kanclerza Niemiec między Schulzem a Angelą Merkel. Co jeśli wygra Schulz? - Wtedy powstanie prorosyjska koalicja, co będzie niekorzystne dla nas. Merkel byłaby lepsza dla nas, bo nie ingeruje tak bardzo w nasze wewnętrzne sprawy – powiedział Czarnecki.
Na koniec padło pytanie o sprawę wywiadu, którego udzielił Czarnecki Radiu Merkury, po którym zawieszono dziennikarza, który rozmawiał z politykiem. Czarnecki powiedział, że dzwonił do dziennikarza, ale nie interweniował u jego szefa.