fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Antoni Pikul o Stanisławie Piotrowiczu: Rechot historii

YouTube
Nie może być tak, że człowiek, który był w aparacie represji, wyznaczał normy moralne i wmawiał mi, że mnie przed tym aparatem ratował - powiedział Antoni Pikul, opozycjonista, którego rzekomo uratował przed więzieniem prokurator Piotrowicz.

- Pan Piotrowicz nigdy mi nie pomagał - mówił Pikul w "Faktach po faktach". - Jeśli chodzi o moja osobę, nigdy nie wykonał żadnego gestu pomocy.

Gość programu stwierdził, że jedyna aktywność prokuratora Piotrowicza z czasów stanu wojennego, o której słyszał, to sporządzenie aktu oskarżenia.

Antoni Pikul, były opozycjonista, obecnie wiceburmistrz Jasła, powiedział, że ani nie słyszał o ratowaniu przed więzieniem działaczy opozycji, ani nie wiedzą o tym nic jego koledzy-opozycjoniści z lat 80 z Jasła, Krosna czy Sanoka.

Pikul powiedział, że z prokuratorem Piotrowiczem widział się tylko raz, w areszcie, po zatrzymaniu go w 1982 roku. Jak mówił, w stanie wojennym sądy wojskowe nie były "delikatne" i wyroki wydawane na opozycjonistów zaczynały się od 3 lat. - O taki właśnie wyrok wnioskował prokurator Piotrowicz w oskarżeniu - mówił Pikul.

- Nie może być tak, że człowiek, który był w aparacie represji, wyznaczał normy moralne i wmawiał mi, że mnie przed tym aparatem ratował -powiedział gość Justyny Pochanke.

- Ja naprawdę nie chcę nic od pana Piotrowicza. Nie chcę być pouczany, że moim obowiązkiem w tamtych czasach było rzucanie ulotek. Taki poczciwy człowiek rozrzucający ulotki. Wprawdzie miałem wtedy 28 lat i nie tylko rzucałem ulotki, prowadziłem poważniejszą działalność, ale to nie pora i miejsce, żeby o tym mówić - mówił Pikul. - Jeszcze raz powtarzam. Pan Piotrowicz nie wykonał wobec mnie żadnego gestu pomocy.

Do dokumentu - aktu oskarżenia Antoniego Pikula, pod którym podpisany był obecny poseł PiS Stanisław Piotrowicz, dotarli dziennikarze TVN24. Sam Piotrowicz twierdzi, że nigdy nie oskarżał opozycjonistów, a nawet pomagał im uniknąć więzienia w stanie wojennym.

Jak wspominał Antoni Pikul, zgromadzony przeciwko niemu materiał dowodowy był tak słaby, że akt oskarżenia został został odrzucony, a sąd umorzył sprawę z powodu braku dowodów winy.

Więcej - TVN24

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA