Prawo drogowe

Sąd: pieszy zbliża się do pasów, kierowca musi zwolnić

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Widząc pieszego zbliżającego się do przejścia, a tym bardziej stojącego przed nim w oczekiwaniu na możliwość wejścia, kierujący pojazdem ma obowiązek zwolnić – stwierdził w wyroku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy.

Kilka lat temu głośno było o pomyśle rządzącej wówczas Platformy Obywatelskiej, która chciała ustawowo zobowiązać kierowców, aby ustępowali pierwszeństwa nie tylko pieszym znajdującym się na przejściu, ale także tym, którzy oczekują bezpośrednio przed przejściem. Przepisy te ostatecznie nie weszły w życie. Teraz do tego pomysłu wraca Prawo i Sprawiedliwość.

Sprawa ta wywołuje sporo kontrowersji. Z sondażu RW Research dla RP.pl wynika, że połowa ankietowanych uważa, że pieszy nie powinien mieć bezwzględnego pierwszeństwa jeszcze przed wejściem na przejście. Za tym pomysłem jest 37 proc. respondentów, a 13 proc. nie ma zdania w tej sprawie.

Nie ma mowy, by wykroczenie drogowe było kulturalne

Tymczasem kilka miesięcy temu kwestię przepuszczania pieszych zbliżających się do przejścia rozstrzygał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy.

Sprawa dotyczyła egzaminu na prawo jazdy, który zakończył się dla zdającej wynikiem negatywnym. Z nagrania wynikało, że podczas jazdy na wprost, egzaminowana, obserwując grupę pieszych oczekujących na możliwość przejścia przez jezdnię, zatrzymała pojazd egzaminacyjny, umożliwiając osobom pieszym przejście po pasach. Kilka minut później egzaminowana ponownie zatrzymała łagodnie pojazd, gdyż zachowanie pieszej stojącej przed pasami początkowo wskazywało na zamiar przejścia przez przejście. Następnie gdy pojazd egzaminacyjny zatrzymał się przed pasami, piesza zmieniła kierunek drogi. W tym samym momencie przez przejście dla pieszych przebiegło dziecko.

Działający z upoważnienia Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Dyrektor Departamentu Organizacyjnego w Urzędzie Marszałkowskim podjął decyzję o unieważnieniu egzaminu.

Z jego rozstrzygnięciem nie zgodził się egzaminator. W odwołaniu podkreślił, iż egzaminowana dwukrotnie popełniła wykroczenie drogowe polegające na zatrzymaniu pojazdu przed przejściem dla pieszych, łamiąc tym samym zakaz wynikający z art. 49 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym i nawet jeśli przyjąć, iż nie spowodowało to zagrożenia w ruchu drogowym i było przejawem kultury, to nie oznacza, że egzaminowana nie popełniła wykroczenia.

Egzaminator zwrócił uwagę, że zatrzymywanie przed przejściem dla pieszych w celu umożliwienia przejścia pieszym na drugą stronę jezdni obecnie nie jest dozwolone, choć w mniemaniu większości jest to przejaw kultury. Jego zdaniem nie ma mowy, by wykroczenie drogowe było kulturalne, nawet jeśli jest popełniane w dobrej wierze.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze uznało jednak, iż zachowania osoby egzaminowanej były prawidłowe i wynikały z prawidłowej oceny sytuacji na drodze. Jak przypomniano, w myśl art. 13 ust. 1 Prawa drogowego pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i co do zasady korzystać z przejścia dla pieszych; pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem. - Wprawdzie osoby widoczne na nagraniu nie znajdowały się na przejściu, a zatem nie korzystały z pierwszeństwa, jednakże ich zachowanie sugerowało zamiar wejścia na to przejście – zauważyło SKO.

W ocenie Kolegium działanie osoby egzaminowanej było przejawem kultury jazdy i właściwej oceny sytuacji na drodze. Skoro zatem nie miało miejsca dwukrotne nieprawidłowe wykonanie tego samego zadania egzaminacyjnego, to marszałek województwa miał prawo unieważnić egzamin jako przeprowadzony w sposób niezgodny z przepisami ustawy, a ujawnione nieprawidłowości miały wpływ na jego wynik.

Kierowca musi zachować szczególną ostrożność

Decyzje o unieważnieniu egzaminu podtrzymał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy (sygn. akt II SA/Bd 175/17).

W uzasadnieniu przyznano, iż z punktu widzenia literalnego brzmienia przepisu art. 49 ust. 1 pkt 2 u.k.p., doszło do naruszenia zasady zakazu zatrzymywania pojazdu przed przejściem dla pieszych, na którym pieszych nie było w momencie zbliżania się pojazdu do przejścia. Zdaniem sądu celowe jest jednak zróżnicowanie oceny sytuacji prawnej podmiotu, który zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych, powodując zagrożenie (np. konieczność hamowania pojazdów przez innych uczestników ruchu) od sytuacji, gdy brak jest jakiegokolwiek zagrożenia a zdający egzamin bezpiecznie zatrzymuje pojazd, by umożliwić pieszym znajdującym się przed przejściem, przemieszczenie się przez to przejście. - Nieuwzględnienie zróżnicowania zaistniałej sytuacji prowadziłoby do naruszenia zasady równości i poczucia sprawiedliwości społecznej – wskazał WSA. - Przepis art. 49 ust. 1 pkt 2 u.k.p., jest jasny ale obudowany on jest innymi normami i zasadami, którymi należy się kierować, oceniając zachowanie uczestników ruchu drogowego. I tak jak w rozpoznawanej sprawie, należy uwzględnić zróżnicowanie opisanej sytuacji przy uwzględnieniu właściwego zastosowania innych przepisów i uwzględnieniu wartości konstytucyjnych oraz praw innych uczestników ruchu drogowego a także utrwalających się zwyczajów na drodze – dodał sąd.

Dalej WSA zaznaczył, iż podstawowym obowiązkiem kierującego jest ustąpienie pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu przez przejście (rowerzyście przejeżdżającemu przez przejazd dla rowerów). – Oznacza to, że ruch pojazdu nie może sprowokować pieszego do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku – wyjaśnił sąd.

W uzasadnieniu zwrócono uwagę, że w przeciwieństwie do przepisów obowiązujących w wielu krajach Europy (których przestrzegają i do których przyzwyczają się także polscy kierowcy), aktualnie kierujący samochodem w Polsce nie musi ustępować pierwszeństwa pieszemu w każdym przypadku, gdy tylko zauważy, że ten zbliża się do pasów. Kierowca musi jednak zachować szczególną ostrożność zbliżając się do oznakowanego przejścia i ustąpić pierwszeństwa pieszemu, który się już na nim znajduje. - Obowiązek "zachowania szczególnej ostrożności" wynika z oczywistego faktu, iż nie wszyscy piesi upewniają się, czy mogą bezpiecznie wejść na jezdnię. Niektórzy z różnych powodów mogą nagle wtargnąć na jezdnię lub nagle zmienić kierunek ruchu. Należy również pamiętać o dzieciach, które bywają nieprzewidywalne i zdarza im się wbiegać na jezdnię – wyjaśnił WSA.

Dalej sąd przypomniał, że przejścia dla pieszych to szczególne miejsca wyznaczone na obszarze drogi, które w kodeksie drogowym zobowiązują kierującego do konkretnych zachowań. Miejsce to oznaczone jest znakiem D-6 "Przejście dla pieszych" i znak ten oprócz informacji dotyczącej występowania przejścia, zobowiązuje kierowcę do zwolnienia, jeśli w obrębie przejścia znajduje się pieszy. - Oznacza to, że widząc pieszego zbliżającego się do przejścia, a tym bardziej stojącego przed nim w oczekiwaniu na możliwość wejścia, kierujący pojazdem ma obowiązek zwolnić. Za zwolnienie uważa się już np. zdjęcie nogi z gazu, co powoduje zwalnianie poprzez hamowanie silnikiem – wyjaśniono w uzasadnieniu.

Fundamentalna zasada safety first

Zdaniem sądu, w sytuacji konfliktu oceny zachowania co do zasady stanowiącego wykroczenie drogowe (stosownie do art. 49 ust. 1 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym), z indywidualnym charakterem konkretnej sytuacji na drodze w pobliżu przejścia dla pieszych, która może determinować obowiązek zastosowania zasady ograniczonego zaufania, taki przypadek wymaga pełnej analizy potencjalnych zachowań uczestników ruchu drogowego i ich skutków. Zasada ograniczonego zaufania ma charakter szczególny, jest bowiem w drodze interpretacji wywodzona z ogólnie sformułowanego art. 4 ustawy o ruchu drogowym odnoszącego się do zachowania na drodze. Zawierają ją wszystkie kodeksy drogowe, które zobowiązują do zachowania należytej ostrożności, nieprzekraczania granic dopuszczalnego ryzyka oraz uwzględnienia możliwości pojawienia się zdarzeń nieprzewidzianych. - Zasada safety first pełni rolę fundamentalną w ruchu drogowym. Musi też uwzględniać zmieniające się zasady zachowania na drodze – podkreślił sąd.

Sąd wskazał, iż określenie przez skarżącego egzaminatora zachowania zdającej, która w warunkach nie zagrażających innym uczestnikom ruchu drogowego, zatrzymała pojazd, aby umożliwić przejście pieszym przez jezdnię w miejscu do tego wyznaczonym, jako należącego jedynie do ocen związanych z kulturą jazdy, a zatem nie podlegającego ocenie prawnej co do powinności uczestników ruchu, nie znajduje uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawnych. Jak napisano w uzasadnieniu „wyrażone przez skarżącego zapatrywanie co do zmarginalizowania, w kontekście zasad ruchu drogowego, zachowania skarżącej, nie stanowi właściwej oraz rzetelnej oceny. Trzeba bowiem odróżnić od strony normatywnej, to że w sytuacji, gdy na przejściu dla pieszych nie ma pieszych, a nawet także wtedy, gdy piesi zatrzymali się przed przejściem, kierowca pojazdu zbliżającego się do takiego przejścia ma pierwszeństwo przed pieszymi (zob. art. 26 ust. 1 w zw. z art. 13 ust.1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym), od nałożonego na tego kierowcę obowiązku zachowania szczególnej ostrożności w sytuacji zbliżania się do tego przejścia. Jest oczywiste, że nałożony w art. 26 ust. 1 u.p.d. w zw. z art. 2 pkt 22 u.p.d. na kierującego pojazdem, który zbliża się do przejścia dla pieszych, obowiązek zachowania szczególnej ostrożności winien być postrzegany także jako polegający na zwiększeniu uwagi nie tylko co do zachowania pieszych znajdujących się przed przejściem dla pieszych lub w jego najbliższej okolicy, ale także w odniesieniu do innych uczestników ruchu drogowego, których postąpienia mogą w sposób istotny wpłynąć na podjęcie przez pieszych zachowań sprzecznych z obowiązującymi zasadami bezpieczeństwa w ruchu drogowym (por. wyrok SN z 16.10.2012 r., sygn. akt V KK 423/11)".

Ostatecznie WSA w Bydgoszczy stwierdził, że jakkolwiek osoby widoczne na nagraniu DVD nie znajdowały się na przejściu, a zatem nie korzystały z pierwszeństwa, jednakże ich zachowanie sugerowało zamiar wejścia na przejście, to reakcja egzaminowanej polegająca na zatrzymaniu pojazdu i ustąpieniu pierwszeństwa przy uwzględnianiu zasady ograniczonego zaufania, tym samym nie stanowiła naruszenia normy prawnej wynikającej z art. 49 ust. 1 pkt 2 Prawa o ruchu drogowym właśnie ze względu na obowiązek wynikający z art. 4 ustawy, kreującego zasadę ograniczonego zaufania.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL