fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Agresywni kierowcy trafią na badania psychologiczne

Fotolia.com
Złość za kierownicą to problem, który przybiera na sile. Agresywni kierowcy muszą się liczyć z tym, że trafią na badania psychologiczne.

Kłócący się kierowcy, nawet z użyciem siły, to coraz częstszy widok na polskich drogach. Okazuje się, że to nie tylko nasz problem. Agresji na drogach obawia się 80 proc. europejskich kierowców. Tak wynika z najnowszego Barometru Odpowiedzialnej Jazdy 2017. Kierowcy najczęściej obrażają i nadmierne używają klaksonu.

Nagrywają gdzie się da

Problem dostrzegła też policja i uruchomiła specjalną skrzynkę e-mailową „Stop agresji drogowej". Trafiają tam filmy z nagannym zachowaniem uczestników ruchu.

– Nie straszymy kierowców – zapewnia Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

I dodaje, że radiowozy nie mogą stać wszędzie, a kamery być zamontowane w każdym miejscu. Baczne oko innego kierowcy może więc bardzo pomóc w wyeliminowaniu osób, które za kierownicą siadać nie powinny. Powód? Są groźne dla pozostałych uczestników ruchu drogowego.

Niewielu wie, że na podstawie nagrań policja może skierować kierowców na badania psychologiczne, które zweryfikują ich predyspozycje do dalszego prowadzenia pojazdów. Konsekwencją złego wyniku badania może być nawet decyzja o cofnięciu uprawnień.

W zależności od tego, co robi agresywny kierowca, sprawa może mieć różny finał. Gdy chodzi o słowne obrażanie, niszczenie auta czy bójkę, obowiązuje tryb prywatno-skargowy. Agresywny kierowca może więc mieć sprawę o znieważenie lub ochronę dóbr osobistych czy też o odszkodowanie za uszkodzony pojazd.

Groźby karalne to już postępowanie karne, ale wszczyna się go na wniosek. Pokrzywdzony musi więc donieść do policji na sprawcę.

Część nagrań z agresywnym zachowaniem może też świadczyć o popełnieniu wykroczenia. Wówczas policja weryfikuje dane i wystawia mandaty albo kieruje sprawy do sądu. Takich nagrań w całym kraju są już tysiące.

Klakson w użyciu

A jakie agresywne zachowania na drodze dominują?

Z badań IPSO wynika, że najczęściej kierowcy obrażają innych, krzyczą, pokazują środkowy palec lub migają światłami, a część stara się nawet zepchnąć go z drogi. Często też kierowcy trąbią.

Rzadziej jeżdżą na zderzaku czy wyprzedzają z prawej strony na autostradzie.

Z badań przeprowadzonych przez Szkołę Jazdy Renault wynika, że mężczyźni odpowiadają agresją na agresję częściej niż kobiety (odpowiednio 54 i 46 proc.), młodzi kierowcy – 18–24 lata – znacznie częściej niż 65-latkowie i starsi.

Czy jest sposób na agresywnych kierowców?

– Trudno powiedzieć, to najczęściej sfrustrowani ludzie z problemami – mówi Wojciech Pasieczny, specjalista do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego, biegły sądowy w sprawach wypadków drogowych. Jego zdaniem od surowych kar bardziej celowe są badania psychologiczne czy wręcz podjęcie terapii.

– Całkiem niedawno interweniowałem w takiej sytuacji. Jeden kierowca zajechał drugiemu drogę. Jeden z nich wysiadł i zaczął kopać w samochód winowajcy. Nie obyło się bez policji.

– Jeśli ktoś wpada w szał na skutek niewielkiego błędu innej osoby, nie powinien siadać za kółkiem – uważa.

Co zrobić, gdy zauważymy agresywne zachowanie? Najlepiej nagrać je i opisać: datę i godzinę zdarzenia (miejscowość, numer drogi, nazwa ulicy), dane pojazdu (marka, numer rejestracyjny) oraz dane zgłaszającego (imię, nazwisko, adres, telefon kontaktowy).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA