fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Niespełniona obietnica premiera Morawieckiego. Na razie piesi bez ochrony na pasach

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Premier Mateusz Morawiecki chciał szybko poprawić bezpieczeństwo na przejściach dla pieszych. Nie udało się to jednak. Zmiany muszą poczekać. Nie wiadomo ile.

Zapowiadana przez rząd i Ministerstwo Infrastruktury nowela prawa o ruchu drogowym, powstała po tragicznym wypadku na ul. Sokratesa w Warszawie, miała wejść w życie już 1 lipca.

Z nowych przepisów miało na przykład wynikać, że za przekroczenie prędkości o 50 km/h poza terenem zabudowanym kierowca straci prawo jazdy na miejscu – podczas kontroli.

Dodatkowo piesi mieli mieć pierwszeństwo już w momencie zbliżania się do przejścia dla pieszych.

O co konkretnie chodzi? O to, że pieszy wchodzący na jezdnię lub torowisko albo pieszy przechodzący przez jezdnię lub torowisko ma zachować szczególną ostrożność oraz (...) korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

Pieszy będzie musiał obserwować drogę jeszcze przed wejściem na przejście. Podobnie jest z kierowcami.

Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się w tym miejscu lub na nie wchodzącego, i ustąpić pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na to przejście albo znajdującemu się na tym przejściu.

Obecnie kierowca, zbliżając się do przejścia dla pieszych, musi zachować szczególną ostrożność i zmniejszyć prędkość tak, by móc w porę zareagować na nagłe sytuacje. Po zmianie prowadzący pojazdy zostaną zobowiązani do obserwowania nie tylko przejść, ale również ich otoczenia.

Z kolei ograniczenie prędkości do 50 km/h w terenie zabudowanym obowiązywałoby całodobowo.

Już dziś wiadomo, że na linii rząd–Sejm powstało opóźnienie. Nic dziwnego, że pojawiają się pytania, kiedy nowe przepisy wejdą w życie. Wiele wskazuje na to, że nie stanie się to w najbliższym czasie, a już na pewno nie 1 lipca 2020 r.

Posłowie zajmowali się ostatnio tymi kontrowersyjnymi zmianami w kwietniu i oficjalnie wciąż są prowadzone „konsultacje publiczne”. Wiele wskazuje więc na to, że kwestia zmian w przepisach utknęła w miejscu.

Możliwe, że prace zostały wstrzymane, ponieważ jest to jedna z tych ustaw, które budzą największe kontrowersje. Możliwe również, że partia rządząca uznaje je za szkodliwe dla jej wizerunku. W związku z tym prace nad nowymi przepisami mogłyby zostać wznowione dopiero po wyborach prezydenckich.

Etap legislacyjny: uzgodnienia międzyresortowe

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA