fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Burza o patent na niewygodne toalety. „Rozwiązanie zaoszczędzi miliardy"

Adobe Stock
W brytyjskim urzędzie patentowym złożono wniosek o opatentowanie niewygodnej toalety. Rozwiązanie to ma przynieść biznesowi miliardowe oszczędności.

Założyciel firmy StandardToilet Mahabir Gill zaprojektował toaletę, na której niewygodne ma być spędzenie więcej niż kilka minut. Swój pomysł postanowił opatentować i złożył właściwy wniosek do urzędu patentowego. Toaleta ta ma przynieść dużo korzyści.

- Pomysł przyszedł mi do głowy, gdy musiałem zatrzymać się na autostradzie, by skorzystać z toalety i zobaczyłem dużą kolejkę. Zastanawiałem się, co też ludzie tam robią, a niektórzy wychodzili z telefonami w ręku – mówił wynalazca w rozmowie z BBC.

W takich właśnie okolicznościach Gill wymyślił, że toaleta nie powinna być zbyt komfortowa. Zaprojektował więc muszlę klozetową, która ma optymalne nachylenie pod kątem od 11 do 13 stopni. Jak twierdzi wynalazca, który testował muszlę na samym sobie, nie da się na niej siedzieć bez dyskomfortu więcej niż pięć do siedmiu minut. Na poparcie swojego pomysłu Gill ma również wyniki badań, z których wynika, że zbyt długie siedzenie na toalecie może zwiększać ryzyko niektórych dolegliwości, takich jak hemoroidy. A także sugeruje, że skorzysta na tym gospodarka.

Szacuje się, że tylko w Zjednoczonym Królestwie przedłużone przerwy pracowników kosztują przemysł i usługi około 4 miliardów funtów rocznie – twierdzi StandardToilet na swojej stronie internetowej.

Dodatkowo firma Gilla podkreśla, że projekt muszli nie zmienił się zasadniczo od XVI, a w obecnych czasach toalety stały się miejscami korzystania z mediów społecznościowych i wysyłania wiadomości. Przy okazji StandardToilet zauważa, że „W centrach handlowych i na stacjach kolejowych koniecznością staje się zredukowanie kolejek".

Pomysł wywołał natychmiastową burzę w mediach społecznościowych i równie natychmiastowe pomysły, jak sobie poradzić z efektami działania nowatorskiej muszli. Niektórzy proponują siadanie odwrotnie, inni zaś chcą już patentować specjalne poduszeczki kompensujące nachylenie.

Z kolei inni zwracają uwagę na argument o korzyściach dla biznesu wynikających ze skrócenia toaletowych przerw pracowników i przytaczają solidny kontrargument, że od 1973 roku wzrost wynagrodzeń w stosunku do wydajności praktycznie stoi w miejscu.

A kąt na wykresie to mniej więcej... 13 stopni.

Eksperci nie są nieprzychylni pomysłowi, ale też nie wykazują się entuzjazmem. Raymond Martin z British Toilet Association broni pomysłu i w rozmowie z BBC zwrócił uwagę, że są miejsca, w których ograniczenia czasowe w korzystaniu z toalet byłyby zasadne. Z czym na pewno zgodzi się każdy, kto np. w pociągu czy na stacji benzynowej doświadczał tego, jak bardzo względne potrafi być 10 minut.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA