fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Emerytury: w 2018 r. może zabraknąć nawet 63 mld zł

123RF
W 2018 roku na wypłaty emerytur może zabraknąć nawet 63 mld zł.

Ten czarny scenariusz, przygotowany w ZUS, to efekt najnowszej prognozy wpływów i wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na najbliższe pięć lat. Dokument, do którego dotarła „Rzeczpospolita", trafił w piątek na biurko premier Beaty Szydło.

Prognoza zakłada trzy scenariusze. Optymistyczny przewiduje, że mimo nabycia od 1 października 2017 r. prawa do świadczenia z ZUS przez dodatkowe 350 tys. osób (w związku z obniżeniem wieku emerytalnego) do 47 mld zł zmniejszy się dziura finansowa w ZUS. Jest to jednak mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że już w tym roku rząd zaplanował, iż dziura w ZUS wyniesie 53,5 mld zł.

Scenariusz pośredni zakłada, że deficyt w przyszłym roku wyniesie 54,7 mld zł. Wyliczenie to oparte jest na bardzo optymistycznych założeniach Ministerstwa Finansów.

Pesymistyczny scenariusz zakłada, że wszyscy uprawnieni zdecydują się pójść na emeryturę i wzrośnie bezrobocie. Oznaczać to będzie konieczność dofinansowania przez państwo aż 63 mld zł deficytu. ZUS prognozuje, że dziura w FUS w kolejnych latach będzie rosła. W najgorszym wariancie może sięgnąć nawet 85 mld zł w 2022 roku.

Mimo alarmujących prognoz, które napływają z ZUS już od miesięcy, rząd nie ma konkretnych pomysłów na powstrzymanie fali przejść na emerytury. Pomysł na dofinansowanie dłuższej aktywności osób w wieku emerytalnym okazał się na razie balonem próbnym. – Dłuższe pozostawanie na rynku pracy jest pozytywne dla przyszłego emeryta, gdyż oznacza wyższą kwotę świadczenia. Dlatego istotna jest edukacja w tym zakresie i rozważane są ewentualne zachęty. Obecnie analizowane są różne warianty, tak by w przyszłości rząd i parlament mogli wybrać najlepsze rozwiązania – mówi Łukasz Świerżewski, rzecznik resortu finansów.

Konkretnego projektu zmian brak. A wejście w życie reformy wieku emerytalnego zbliża się wielkimi krokami. Wygląda na to, że rząd z optymizmem patrzy w przyszłość.

– Nie można zapominać, że to tylko prognoza – komentuje Marcin Zieleniecki, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. – Nie spodziewam się, że po zmianie przepisów tak jak do tej pory aż 83 proc. ubezpieczonych decydować się będzie na przejście na emeryturę bezpośrednio po osiągnięciu wieku emerytalnego. Na decyzję ubezpieczonego o wieku przejścia na emeryturę wpływać będzie wysokość świadczenia, jakie uzyska. Dlatego też zakładam, że proces przechodzenia na emeryturę będzie rozłożony w czasie – przekonuje.

Wiceminister podkreśla, że pomysły na zmiany w przepisach zostały już przesłane do Sejmu jako sprawozdanie z przeglądu emerytalnego. – Ich wprowadzenie w życie nie jest jednak przesądzone – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA