fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Porozumienie

Bortniczuk: Nie jesteśmy ogonem, nie zamierzamy merdać

Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Znamy proporcje polityczne. Wiemy, że Prawo i Sprawiedliwość jest największym podmiotem w naszej koalicji i nie mamy zamiaru narzucać głównych kierunków Prawu i Sprawiedliwości - mówił w rozmowie z RMF FM poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk.

- Nie jesteśmy żadnym ogonem. Nie mamy zamiaru merdać niczym - mówił Bortniczuk odnosząc się do słów Jarosława Kaczyńskiego, który - w kontekście koalicjantów - miał powiedzieć, że "ogon nie może merdać psem", po tym jak Porozumienie i Solidarna Polska nie poparły tzw. Piątki dla zwierząt, czyli nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która zakazuje hodowli zwierząt futerkowych oraz eksportu mięsa pochodzącego z uboju rytualnego w Polsce. Solidarna Polska głosowała przeciw ustawie, niemal całe Porozumienie wstrzymało się od głosu.

Sprawa tzw. Piątki dla zwierząt była jedną z przyczyn, która doprowadziła do konfliktu w koalicji rządzącej, który wciąż się nie zakończył. Zawieszone zostały też negocjacje na temat rekonstrukcji rządu, do której miało dojść na przełomie września i października.

Bortniczuk mówił też, że Jarosław Gowin - który w kwietniu odszedł z rządu w związku ze sporem o powszechne wybory korespondencyjne - "podjął decyzję o powrocie do rządu" (przed odejściem z gabinetu Morawieckiego Gowin był w nim wicepremierem i ministrem nauki oraz szkolnictwa wyższego).

Do jakiego resortu wróci Gowin? - Jest sporo prawdy w informacjach, że chodzi o resort gospodarki - odparł Bortniczuk (pojawiły się spekulacje, że Gowin obejmie Ministerstwo Rozwoju, którym obecnie kieruje Jadwiga Emilewicz).

Bortniczuk był też pytany o ewentualny powrót Jarosława Kaczyńskiego do rządu, który ma być rozważany w związku z negocjacjami jakie prezes PiS prowadzi ze Zbigniewem Ziobrą. 

Poseł Porozumienia podkreślił, że nieobecność Kaczyńskiego w rządzie była dotychczas "wypadkową wyłącznie jego decyzji".

- Jeżeli zmienił tę decyzję to bardzo dobrze dla stabilności rządu - stwierdził.

Wyjaśniając, dlaczego Kaczyński miałby zostać wicepremierem, a nie szefem rządu, Bortniczuk odparł, że "być może chodzi o kwestie kondycji, stanu zdrowia". - Premierostwo to jednak jest kawał ciężkiej, fizycznej roboty - ocenił.

Źródło: RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA