fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Czy Zgromadzenie Narodowe też wywoła spór konstytucyjny

Fotorzepa, Marta Bogacz
1050-lecie chrztu Polski ma uczcić pierwsze w historii wyjazdowe posiedzenie Zgromadzenia Narodowego. – To obejście przepisów – alarmuje konstytucjonalista.

Chrzest Polski w 966 r. najprawdopodobniej odbył się w Wielkanoc. Dlatego główne punkty obchodów rocznicowych odbędą się w połowie kwietnia 2016 r. w siedzibie Piastów – Wielkopolsce. W Gnieźnie zaplanowano m.in. mszę dziękczynną i zebranie plenarne Konferencji Episkopatu Polski, a w Poznaniu spotkanie ewangelizacyjne na stadionie Lecha.

Poza tym ma się odbyć posiedzenie Zgromadzenia Narodowego pod przewodnictwem prezydenta. W porozumieniu z episkopatem i Kancelarią Prezydenta jego organizacją zajmuje się Kancelaria Sejmu. Zaplanowano je na 15 kwietnia w Sali Ziemi Międzynarodowych Targów Poznańskich. To ten punkt budzi kontrowersje.

Powód? Zgromadzenie Narodowe, czyli organ konstytucyjny składający się z posłów i senatorów, po 1989 r. zebrało się tylko 15 razy. Głównie w celu odebrania przysięgi od prezydentów i przyjęcia konstytucji. Ustawa zasadnicza ogranicza bowiem możliwości zwołania Zgromadzenia do kilku kompetencji. Jedną z nich jest wysłuchanie orędzia prezydenta bez możliwości debaty. Prawdopodobnie na podstawie tego przepisu marszałek Sejmu zwoła zgromadzenie.

Zdaniem konstytucjonalisty dr. Ryszarda Balickiego nie ma formalnych przeszkód do zwołania zgromadzenia w tym trybie. Jednak nazywa to „obejściem przepisów".

– Nie jest czymś właściwym wykorzystywanie instytucji, które służą określonym celom, do innych potrzeb, nawet szczytnych. Tego przepisu konstytucji nie sformułowano, by umożliwić wygłoszenie orędzia okolicznościowego, ale raczej poświęconego stanie państwa – tłumaczy ekspert.

Jego zdaniem właściwsze niż Zgromadzenie Narodowe byłoby zorganizowanie wspólnego posiedzenia Sejmu i Senatu. Choć w praktyce między tymi obiema formami obrad posłów i senatorów nie ma dużych różnic, są inaczej umocowane prawnie. Wspólne posiedzenie Sejmu i Senatu ma charakter nieformalny, a głos mogą zabierać inne osoby niż prezydent. Dlatego takie spotkania organizuje się dla uczczenia ważnych wydarzeń lub podczas wizyt głów państw. Ostatnio miało to miejsce w grudniu 2014 r. podczas przyjazdu prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki.

Czy wokół Zgromadzenia Narodowego może wybuchnąć kolejny spór konstytucyjny? – Pomysł zwołania posiedzenia nie jest nowy – podkreśla ks. Maciej Szczepaniak, rzecznik abp. Stanisława Gądeckiego, będącego jednocześnie metropolitą poznańskim i przewodniczącym episkopatu. Dodaje, że został zaakceptowany przez Kancelarię Prezydenta w minionej kadencji i podtrzymany w nowej.

Grzegorz Napieralski, były przewodniczący SLD, a obecnie senator z list PO, pomysł jednak krytykuje.

– Chrzest w 966 r. nie tylko wprowadził wiarę chrześcijańską do Polski, ale też otworzył nasz kraj na nowoczesną wówczas Europę. Jestem za godnym uczczeniem rocznicy, nawet zapraszając posłów i senatorów. Jednak nie zwołując Zgromadzenie Narodowe, które ma określone kompetencje. Poza tym chrzest był symbolem tylko dla chrześcijan, a w Polsce jest więcej wyznań – mówi.

Zauważa, że Zgromadzenie Narodowe w celu wysłuchania orędzia zwołał też Bronisław Komorowski. Odbyło się 4 czerwca 2014 r. w rocznicę pierwszych, częściowo wolnych wyborów. Różnica była taka, że posiedzenie miało miejsce w Warszawie. Również budziło kontrowersje. Posłowie Solidarnej Polski zapowiadali początkowo, że opuszczą salę obrad.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA