fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

GetBack: o aferze głośno w Sejmie

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
Poszkodowani opowiedzą o tym, jak pośrednicy „wciskali" im obligacje, i zaapelują do rządu o pomoc w odzyskaniu pieniędzy.

Blisko 10 tys. klientów, nabywając pechowe obligacje spółki GetBack, straciło na tym ok. 2,5 mld zł. W najbliższy piątek pokaźna grupa zbierze się w Sejmie, by dyskutować o problemie.

– Oczekujemy konkretnych decyzji ze strony rządzących, zwłaszcza pomocy w odzyskaniu środków oraz rozliczenia pośredników, którzy wciskali nam obligacje, zapewniając, że to bezpieczne lokaty – mówi „Rzeczpospolitej" Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack SA.

Spotkanie odbędzie się 7 września w gmachu Sejmu (sala im. Wiesława Chrzanowskiego, o godz. 11). Przybędzie – jak szacuje stowarzyszenie – mniej więcej sto osób, które „utopiły" oszczędności w – jak sądziły – pewnym przedsięwzięciu.

Współorganizatorem spotkania jest wiceszefowa sejmowej Komisji Finansów Publicznych, posłanka Paulina Hennig-Kloska (Nowoczesna). Poruszonych ma być kilka wątków – w tym kluczowy dotyczący sprzedaży obligacji, który – jak podkreśla szef stowarzyszenia – uświadomi społeczeństwu, dlaczego w sprawie jest kilka tysięcy pokrzywdzonych i miliardowe straty.

– Tu inaczej niż w Amber Gold ofiarami nie są młodzi gracze, ale wiele osób starszych. Obligacje GetBacku nachalnie wciskali im pośrednicy, przekonując, że to „lokaty", na których można tylko zyskać – mówi Artiom Bujan. – Ci naganiacze, z banków i domów maklerskich, powinni jak najszybciej zostać rozliczeni – dodaje.

Za takimi działaniami pośredników – według stowarzyszenia – mogło stać oszustwo, fałszerstwo, inne tricki sprzedażowe stosowane „celem zapisania na człowieka obligacji GB".

Dla ofiar najważniejsze są działania w celu odzyskania pieniędzy – o tym też będą mówić. Zaapelują w Sejmie, aby jak najszybciej weszła w życie ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych (resortu sprawiedliwości). W niej widzą szansę na odzyskanie oszczędności.

Tymczasem Prokuratura Regionalna i CBA sukcesywnie rozliczają osoby odpowiedzialne za nadużycia. Prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące m.in. „wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów na szkodę GetBack SA, systemowego wyprowadzania milionów złotych ze spółki na podstawie fikcyjnych umów w celu osiągnięcia korzyści osobistej, ukrywania dowodów, posługiwania się podrobionymi dokumentami". Śledztwo obejmuje też przestępstwa manipulacji instrumentami finansowymi i podawania do publicznej wiadomości nieprawdy o działaniach spółki. Dotąd zarzuty postawiono kilkunastu podejrzanym, w tym Konradowi K. – byłemu prezesowi GetBacku.

W weekend do aresztu trafiły dwie osoby. – Członkowie zarządu jednego z towarzystw inwestycyjnych, którym zarzucamy wyrządzenie spółce GetBack szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, na co najmniej 160 mln zł – mówi Agnieszka Zabłocka-Konopka, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Podejrzani mieli znacząco zawyżyć wartość akcji firmy windykacyjnej sprzedanej spółce GetBack. Prokuratura twierdzi, że cena sprzedaży wyniosła 207 mln zł, gdy „rzeczywista wartość przedsiębiorstwa według ustaleń śledztwa nie przekraczała 47 mln zł" .

Podejrzani nie przyznają się, a ich prawnicy zapowiadają pozwanie CBA i prokuratury. ©? —Grażyna Zawadka

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA