fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

400 pracowników Kancelarii Prezydenta z podwyżkami

shutterstock
Posłom nie udało się przeforsować własnych podwyżek. Wprowadza je Andrzej Duda dla współpracowników.

O nawet 2 tys. zł podniesiona ma być pensja doradców prezydenta Andrzeja Dudy i szefa jego Kancelarii. Od września, zgodnie z zarządzeniem prezydenta, podwyżki obejmą wszystkich 400 pracowników Kancelarii – od dyrektora generalnego do referenta. Najniższe wyniosą 500 zł, ale zastępcy dyrektorów mogą liczyć nawet na 1,5 tys. zł więcej do pensji. Co ważne, choć zarządzenie wchodzi w życie od 1 września, wyższe pensje mają być wyliczone od... stycznia tego roku, a więc wstecz. Łatwo policzyć, że dzięki takiej podwyżce we wrześniu niektórzy urzędnicy dostaną zastrzyk gotówki na poziomie 12 tys. zł.

Nieoficjalnie urzędnicy Kancelarii Prezydenta tłumaczą, że 6-proc. rezerwową podwyżkę wynagrodzeń zakładano w budżecie na ten rok. – W zależności od stanu finansów państwa albo z tego mieliśmy skorzystać, albo nie – tłumaczy nam jeden z urzędników Kancelarii. Urząd zaoszczędził też sporo na epidemii – zrezygnowano z wielu kosztownych wyjazdów zagranicznych, uroczystości planowanych jeszcze rok wcześniej.

Decyzja o podwyżkach dla urzędników prezydenta została jednak podjęta w fatalnym momencie. – Wygląda na to, że prezydent nie wyciągnął żadnych wniosków z ostatnich wydarzeń w Sejmie. A więc przygotowywanych podwyżek dla rządu, samorządowców i posłów, które zbulwersowały opinię publiczną. To fatalny sygnał – ocenia Tomasz Siemoniak, poseł KO, który jako jeden z nielicznych nie zagłosował za podwyżkami w Sejmie. A zdaniem senatora Marka Borowskiego to po prostu „nieprzyzwoite".

Sam prezydent Andrzej Duda, który zarabia 12,6 tys. zł brutto, podwyżki pensji o 100 proc. nie dostanie – projekt przegłosowany w Sejmie przepadł w Senacie po wielkiej awanturze i krytyce.

Kancelaria Prezydenta nie chce zwracać niewykorzystanych pieniędzy, dlatego że to oznacza mniejszy budżet na 2021 r. Planuje się go w stosunku do poprzedniego. Teraz ma 200 mln zł, z czego 53 mln zł idzie na pensje. – To kuriozalny argument. Budżet, to wiemy, ma ogromne potrzeby, bo walka z Covid-19 wydrenowała go ponad miarę – wskazuje Siemoniak.

W Kancelarii zarabia się bardzo dobrze – średnia pensja zasadnicza to ponad 10 tys. zł (bez wynagrodzenia prezydenta), także dzięki wielu dodatkom. – Jako dyrektor zarabiam znacznie więcej niż mój kolega, który jest wiceministrem rządu i otrzymuje ok. 8 tys. zł. Przyznam szczerze, czuję się niekomfortowo – mówi nam urzędnik prezydenta Dudy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA