fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Niestosowny żart senatora PO Janusza Sepioła

Mem udostępniany przez senatora Platformy Obywatelskiej Janusza Sepioła
www.facebook.pl
Senator Platformy Obywatelskiej Janusz Sepioł udostępnia w sieci mem o rozdawnictwie PiS. – Nie jest on śmieszny, a żenujący – komentują internauci.

Podobnego zdania jest politolog dr hab. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego. - Senat ma być izbą refleksji i zadumy, a w tym przypadku, najwyraźniej tak nie jest – uważa.

Senator Sepioł wczoraj na swoim Facebooku udostępnił mema z prof. Janem Miodkiem w roli głównej, który „tłumaczył" jak powinno się pisać jedno z niecenzuralnych słów. Rzekomo prawidłowa forma zawiera nazwę opozycyjnej partii.

Po udostępnieniu mema na profilu senatora z Krakowa od razu pojawiły się komentarze internautów: - Żenada, żałosne – przewijało się w komentarzach.

Jeden z internautów pisze, że żal mu prof. Miodka. - Zresztą sądzę , że autor kompozycji naraża się na konsekwencje prawne - uważa użytkownik Facebooka, który zapewnia, że nie jest nachalnym zwolennikiem PiS, ale mem umieszczony przez senatora PO, jest - jego zdaniem - poniżej każdego wyobrażalnego poziomu. - Jak mówił jeden z funkcjonariuszy PZPR: „Nie idźcie tą drogą" – radzi senatorowi.

Kolejna osoba pisze, że jest przeciwna PiS-owi, ale PO przez takie wpisy przegra wybory. - Nie można tak prowadzić rozmów. Ja oczekuje od polityków, reprezentantów dojrzałości, mądrości i przede wszystkim spokoju – zauważa.

Jeszcze inny internauta pyta, czy zachowanie senatora nazwać "buractwem" czy "cebulą".

Krzysztof Łapiński, zastępca rzecznika PiS mówi, że trudno mu się odnieść merytorycznie do tego mema. – Żeby chociaż był śmieszny, albo oryginalny, to można by się było pośmiać, albo docenić za pomysł. Być może on śmieszy pana senatora, ale to już pytanie do niego, co go w tym memie bawi – mówi Krzysztof Łapiński.

Sam senator pytany przez „Rzeczpospolitą" co go śmieszy w tym memie odpowiada, że "mina prof. Miodka". I zapowiada, że go nie usunie ze swojego profilu. – Nie wiedzę powodów – tłumaczy nam senator Sepioł.

Politolog dr hab. Rafał Chwedoruk zauważa, że nie pierwszy raz mamy do czynienia z sytuacją, w której senatorowie decydują się na niecodzienny czy wręcz skrajny przekaz, by zdobyć rozpoznawalność porównywalną do posłów. – Miejmy nadzieję, że w tym przypadku zadziałają instrumenty dyscypliny partyjnej i żadna partia nie udzieli senatorowi Sepiołowi swojego logo, jeśli zdecyduje się on wystartować w najbliższych wyborach - podsumowuje politolog.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA