fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Niepewny los „lex TVN”

Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego liczą na poparcie narodowców z Konfederacji
Reporter, Tomasz Jastrzębowski
Coraz mocniejsze sygnały w sprawie kontrowersyjnej ustawy wysyłają Amerykanie.

W środę nadal nic nie było rozstrzygnięte, jeśli chodzi o poparcie dla nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji zwanej lex TVN. Jak zakomunikował dziennikarzom wicemarszałek Ryszard Terlecki, Sejm zajmie się ustawą najpewniej na posiedzeniu 11 sierpnia. Zostało to odebrane jako sygnał, że PiS dla pierwotnej wersji ustawy nie ma większości lub jest ona niepewna. Sejmowa Komisja Kultury zajmie się ustawą w trakcie posiedzenia w przyszłym tygodniu, we wtorek, 27 lipca. To najlepiej pokazuje, że PiS nie traci determinacji, by ustawę przeforsować.

Ameryka w grze

W polityczno-gabinetowej grze o lex TVN w środę pojawiły się nowe sygnały. Wicepremier i lider Porozumienia Jarosław Gowin rozmawiał z sekretarz handlu USA Giną Raimondo. To była kolejna rozmowa z nią Gowina, który (co nie jest wcale typowe dla rządu) utrzymuje regularne kontakty z administracją prezydenta Bidena na tym szczeblu. Z informacji płynących z otoczenia wicepremiera wynika, że Raimondo wyraźnie zasygnalizowała, iż jeśli lex TVN zostanie przyjęty w pierwotnym kształcie, to dalsza współpraca polsko-amerykańska w kwestiach gospodarki i innowacyjności będzie dużo trudniejsza. Z naszych rozmów wynika też, że Amerykanie popierają kształt ustawy zaproponowany przez Gowina, czyli dopisanie do niej zastrzeżenia, że nie dotyczy ona krajów należących do OECD, czyli też Stanów Zjednoczonych.

W środę Warszawę odwiedził też Derek Chollet, bliski doradca sekretarza stanu USA Anthony'ego Blinkena. Jego wizyta również łączona jest w sejmowych kuluarach z pracami nad lex TVN. W tym tygodniu politycy PiS zaczęli bowiem sygnalizować, że właśnie w środę może się odbyć głosowanie. Oficjalnie rozmowy miały dotyczyć „strategicznych kwestii bilateralnych i regionalnych".

Niepewna większość

Politycy Porozumienia Jarosława Gowina zapowiadali od samego początku, że poparcie dla ustawy uzależniają od przyjęcia przez PiS wspomnianej poprawki dotyczącej krajów OECD.

W tym głosowaniu (o ile do niego ostatecznie dojdzie) na wagę złota będzie – jak wielokrotnie wcześniej – dosłownie każdy głos. PiS liczy m.in. na poparcie Pawła Kukiza, który w tym tygodniu zaprezentował własną poprawkę do ustawy. Zakłada ona, że udziały lub akcje spółek, które będą sprzedawane w wyniku zastosowania ustawy, nie będą mogły być kupowane przez spółki Skarbu Państwa. Kukiz uzależnił poparcie dla lex TVN właśnie od przyjęcia tej poprawki. PiS przyjmuje, że w tym przypadku może liczyć na trzy głosy grupy Kukiza poza posłem Stanisławem Tyszką.

Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego liczą też na poparcie narodowego skrzydła Konfederacji. Posłowie skrzydła wolnościowego, jak Artur Dziambor, już sygnalizowali w publicznych wypowiedziach, że ustawy nie poprą. Jak pisała „Rzeczpospolita", politycy PiS próbują też „odkleić" od grupy wiernej Jarosławowi Gowinowi kolejnego posła lub posłów. W kuluarach Sejmu pada jednak pytanie, czy w samym Klubie PiS nie znajdzie się jeden lub dwóch polityków, którzy ze względu na rosnące polityczne emocje wokół tej ustawy (oraz kolejne sygnały międzynarodowe) wyłamią się z partyjnej dyscypliny. W przypadku tego głosowania każdy głos może mieć decydujące znaczenie, zwłaszcza jeśli grupa lojalna wobec Jarosława Gowina utrzyma spójność.

Po posiedzeniu Sejmu na wyjazdowym posiedzeniu zbiera się Klub PiS. Wśród tematów dalsze plany partii, w tym dotyczące Polskiego Ładu, oraz bieżąca sytuacja polityczna. Kolejne posiedzenie Sejmu planowane jest na 11 sierpnia. Wtedy dojdzie być może do rozstrzygnięcia sprawy lex TVN.

Wybrany RPO

O ile nikt nie ma pewności, jak zakończy się historia lex TVN, o tyle w środę zamknięty został inny front politycznego sporu w Polsce. Niemal jednogłośnie (93 głosy „za", pięć wstrzymujących się) Senat wyraził zgodę na powołanie prof. Marcina Wiącka na rzecznika praw obywatelskich. To była szósta i – jak się okazuje – ostatnia próba powołania RPO. Kandydaturę prof. Wiącka zgłosili w poprzedniej rundzie ludowcy. W tym rozdaniu zyskał też poparcie PiS.

Wiącek w środę zapowiedział m.in., że po objęciu funkcji będzie chciał się spotkać się z komendantem głównym Policji w związku z zachowaniem funkcjonariuszy wobec osób zatrzymanych. Podkreślił też, że jego zdaniem do czasu wykonania wyroku TSUE Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego powinna zawiesić działalność.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA