We wtorek ukraińska delegacja na czele z pełnomocnikiem ds. praw człowieka Ludmiłą Denisową udała się do Moskwy. Udali się również bliscy 24 ukraińskich marynarzy, którzy w listopadzie ubiegłego roku zostali zaatakowani i zatrzymani przez rosyjskie służby w Cieśninie Kerczeńskiej. W środę moskiewski sąd ma zdecydować, czy pozostaną w areszcie. Oskarża się ich o nielegalne przekroczenie granicy, którą Rosja przesunęła po bezprawnej aneksji Krymu w 2014 roku. Wiele wskazuje na to, że już w najbliższych dniach mogą powrócić do domu.