Reklama

Polityczna gra parlamentem dzieci

Kuratoria oświaty zaprzeczają, że zbierają listy osób, które wezmą udział w alternatywnym parlamencie dzieci i młodzieży.

Aktualizacja: 28.05.2018 16:50 Publikacja: 27.05.2018 17:49

Polityczna gra parlamentem dzieci

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

„Demokracja w wykonaniu PiS. Dostałem telefon od bardzo miłej nauczycielki, że dyrektorzy w jej województwie dostali nakaz zgłaszania, kto z młodzieży i jaki opiekun jedzie na PDiM – mimo że jest to dzień wolny od zajęć i pracy. Wschodnie standardy w pełni. Wkurza to" – napisał na Twitterze Błażej Papiernik, były marszałek Sejmu Dziecięcego.

Chodzi o organizowane 1 czerwca na Uniwersytecie Warszawskim pod patronatem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz Parlamentu Dzieci i Młodzieży. To impreza, która powstała w odpowiedzi na odwołanie przez marszałka Marka Kuchcińskiego organizowanego od 1994 r. w Dniu Dziecka Sejmu Dzieci i Młodzieży.

Jak tłumaczył Papiernik, nauczyciele przekazywali mu, że kuratorium tłumaczyło zbiórkę tym, że chce wesprzeć wyjazd finansowo. – Nauczyciele, z którymi rozmawiałem, przypuszczają jednak, że to przykrywka, a w rzeczywistości chodzi o późniejsze wyciąganie konsekwencji – uważa Błażej Papiernik.

Zapytaliśmy dziewięć kuratoriów oświaty z różnych części Polski, czy i po co są im potrzebne listy uczestników dziecięcego parlamentu. Odpowiedziało nam pięć. I żadne z nich nie przyznało się do zbierania takich danych. – W poprzednich latach na Sejm Dzieci i Młodzieży organizowaliśmy transport uczestników do Warszawy, dlatego zbieraliśmy zgody na wyjazd od rodziców nieletnich uczestników sesji, a w przypadku uczniów pełnoletnich od nich samych. Tak samo dzieje się przy wycieczkach szkolnych – tłumaczy Sebastian Płonka z lubelskiego kuratorium. Dodaje, że o Parlamencie Dzieci i Młodzieży nie ma żadnych informacji.

Również Grzegorz Wierzchowski, łódzki kurator oświaty, twierdzi, że jego urząd nie wystosował do żadnej ze szkół prośby w sprawie przekazania nazwisk uczniów i opiekunów, którzy mają wziąć udział w Parlamencie Dzieci i Młodzieży. „Nie otrzymaliśmy żadnej informacji o posiedzeniu SDiM na Uniwersytecie Warszawskim w dniu 1 czerwca" – napisał Grzegorz Wierzchowski.

Reklama
Reklama

Do sprawy odniósł się rzecznik praw dziecka. „Utożsamianie inicjatywy młodzieży z działaniami politycznymi jest niezrozumiałe i dalece krzywdzące, a odmawianie dzieciom, a wręcz utrudnianie wsparcia, w realizacji ich prawa do nauki przez osoby zobowiązane do właściwego zabezpieczenia realizacji praw dziecka, jest działaniem szkodliwym" – napisał Marek Michalak do kuratorów w związku z napływającymi sygnałami o działaniach, które mogą naruszać prawo dziecka do nauki.

Rzecznik zaapelował także do kuratorów o udzielenie wszelkiego możliwego wsparcia, aby młodzi ludzie mogli w pełni korzystać z przysługujących im praw.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama