fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Arabowie znad Zatoki w wyścigu o podbój Marsa

Zdjęcie z emirackiej sondy kosmicznej Al-Amal wykonane z odległości niemal 25 tys. kilometrów od Marsa
AFP
Zjednoczone Emiraty Arabskie dołączyły do wąskiego grona potęg kosmicznych poszukujących życia na Marsie.

Mosty, wieżowce, pomniki, a nawet dachy meczetów podświetlono w ostatnich dniach w Dubaju i innych miastach ZEA na czerwono. Tak kraj świętuje sukces pierwszej arabskiej międzyplanetarnej misji kosmicznej. Wysłana na Marsa sonda z wymowną nazwą Al-Amal (Nadzieja) znana też pod angielską nazwą Hope dotarła do orbity Czerwonej Planety. Zrobiła zdjęcie, które za sprawą Hope Mars Mission pojawiło się w światowych mediach.

Na zdjęciu, wykonanym z odległości 25 tys. kilometrów, widać biegun północny Marsa oraz największy wulkan planety – Olympus. Misja potrwa co najmniej dwa lata, będzie badała m.in. warunki pogodowe na Czerwonej Planecie. Lot do orbity Marsa arabskiej sondzie kosmicznej zajął nieco ponad pół roku, wystartowała z Centrum Lotów Kosmicznych Tanegashima w Japonii.

– To bardzo duży sukces, przede wszystkim wizerunkowy, dla Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Zwłaszcza że program kosmiczny został uruchomiony w 2014 roku i wystarczyło zaledwie sześć lat, by wysłać sondę na orbitę Marsa. Dla ZEA ma też inny wymiar, ma pokazać, że gospodarka państwa nie jest oparta wyłącznie na eksporcie surowców, lecz jest innowacyjna, skuteczna i współczesna. To część rządowego planu transformacji gospodarczej – mówi „Rzeczpospolitej" Sara Nowacka, analityczka PISM ds. Bliskiego Wschodu i Afryki. Wskazuje, że udana misja kosmiczna jest owocem współpracy ze specjalistami w USA (Uniwersytecie w Kolorado) i Indiach.

– Nie bez znaczenie pozostaje też to, że ZEA są jednym z najbogatszych państw świata, ale nie chodzi wyłącznie o pieniądze, lecz też o model zarządzania nimi przez monarchię. To autorytarny kraj, proces przyznawania pieniędzy na jakiś cel jest krótszy i łatwiejszy, nie ma wielu barier znanych w państwach demokratycznych. Nie przywiązuje się takiej uwagi do transparentności, nie ma też aktywnego udziału obywateli w tworzeniu rządowych strategii, co skraca pewne procesy – dodaje.

Gdy czołowi gracze światowi debiutowali w kosmosie, Zjednoczonych Emiratów Arabskich w ogóle nie było na politycznej mapie świata. Kraj istnieje zaledwie 50 lat, ale dołączył już do wąskiego grona państw (i organizacji), które posiadają swoje aparaty kosmiczne na orbicie Marsa (USA, Rosja, Europejska Agencja Kosmiczna ESA, Indie, Chiny).

2 grudnia 1971 roku, gdy ZEA uzyskały niepodległość od Wielkiej Brytanii, odbyło pierwsze i jedyne jak dotychczas częściowo udane lądowanie sondy kosmicznej ZSRR na Czerwonej Planecie (Mars-3). Nadawała stamtąd sygnał przez nieco ponad 14 sekund, po czym zamilkła. Rosji, w ramach wspólnej misji z ESA „ExoMars", udało się wprowadzić sondę na orbitę, ale nie udało się tam wylądować w 2016 roku. Moskwa zapewnia, że prace nad nową rakietą trwają, a testowanie rozpocznie się dopiero po 2028 roku. Dotychczas udało się to jedynie NASA, ale do powierzchni planety zbliża się też Państwo Środka, chińska sonda Tianwen-1 z łazikiem na pokładzie 10 lutego weszła na orbitę Marsa.

Wszystkie kosmiczne potęgi dążą do wysłania tam człowieka. A to będzie niezwykle ryzykowna misja, lot w obie strony zająłby około roku, a załoga musiałaby spędzić tam ponad rok, by Czerwona Planeta znów znalazła się na najmniejszej odległości od Ziemi (średnio wynosi 225 mln km). Najbardziej ambitne plany ma Elon Musk i jego korporacja SpaceX, we wrześniu skutecznie przetestowała swój statek kosmiczny Starship, który ma zawieść ludzi na Marsa. W grudniu Musk zapowiadał, że stanie się to w ciągu sześciu, a może nawet czterech najbliższych lat.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA