Reklama

Bogdan Borusewicz: Nie pcham się tam, gdzie nie jestem zapraszany

- Chciałbym, żeby spory zostały zawieszone na kołku. Dobrze czuję się z tym, co było 40 lat temu i biorę udział we wszystkich uroczystościach, które organizuje Centrum Solidarności - mówił o zaplanowanych na dziś obchodach 40. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania NSZZ "Solidarność" wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz.

Aktualizacja: 31.08.2020 08:57 Publikacja: 31.08.2020 08:39

Bogdan Borusewicz: Nie pcham się tam, gdzie nie jestem zapraszany

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

W Gdańsku w uroczystościach związanych z powstaniem Solidarności weźmie udział prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

W rozmowie z Polsat News wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz powiedział, że "nie pcha się tam, gdzie nie jest zapraszany".

Borusewicz pojawi się na uroczystości odsłonięcia trzech tablic pamiątkowych poświęconych działaczom Wolnych Związków Zawodowych: Aliny Pienkowskiej-Borusewicz, Magdaleny Modzelewskiej-Rybickiej i Jana Koziatka.

- Żyjemy w innej rzeczywistości od tamtego okresu - ocenił. - Ta historia stworzyła tę rzeczywistość. Sierpień zmienił sytuację w Polsce. Trwało to jeszcze 9 lat, ale sierpień 1980 r. zakończył się wyborami 4 czerwca 1989 r. i to kompletnie zmieniło sytuację w Polsce i Europie - mówił Borusewicz.

- Kluczowe było to, że prowadzili to ludzie zdeterminowani i tacy, którzy mieli do siebie pełne zaufanie, wiedzieli, co robić - powiedział wicemarszałek Senatu.

Reklama
Reklama

- Jak słyszę, że jakieś postulaty nie zostały zrealizowane, to mówią ludzie, którzy nie mają pojęcia. Postulaty były oparte o tamten okres, teraz mamy zupełnie inną sytuację - powiedział.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Polityka
Jarosław Kaczyński odcina się od Grzegorza Brauna. „Przekroczył granice nieprzekraczalne”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama