fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Areszt za obchody Halloween? Pochylą się nad tym posłowie

Zdaniem autora projektu, Halloween to nie tylko „świecka zabawa, na której można zarobić kilka groszy”, lecz również coś, „co otwiera ludzi na działanie szatana”
Fotorzepa/ Michał Walczak
Komisja sejmowa zajmie się ustawą przewidującą kary za wypowiadanie słów „cukierek albo psikus”. Wpłynęła w formie petycji, a bieg nadała jej marszałek Elżbieta Witek.

„Kto w dniu 31 października danego roku kalendarzowego przebiera się za straszną postać, w szczególności za kościotrupa, czarownicę, wampira, diabła lub inną kojarzącą się z piekłem istotę, podlega karze ograniczenia wolności lub aresztu na okres nie krótszy od 15 dni” – brzmi pierwszy artykuł projektu ustawy o wspieraniu tradycji narodowych RP. A jeden z kolejnych głosi: „Kto w dniu 31 października chodzi i puka po mieszkaniach, prosząc o cukierki, lub ostrzegając przed popełnieniem złośliwego żartu – podlega karze grzywny w wysokości co najmniej 500 złotych lub karze ograniczenia wolności”.

Projekt skierował do Sejmu anonimowy obywatel, zatroskany obchodzeniem przez dzieci Halloween, które „nie tylko szkodzi pamięci zmarłych i niszczy katolicką tradycję, lecz także zagraża duszy”. I nad propozycją z całą powagą będą musieli pochylić się posłowie, a wcześniej zaopiniują ją eksperci z Biura Analiz Sejmowych. Powód? Bieg petycji nadała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Rozpatrywanie przez Sejm takich pism to efekt uchwalonej w 2014 roku ustawy o petycjach. Przewiduje, że każda osoba fizyczna, prawna, nawet jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną może złożyć petycję do dowolnego organu władzy publicznej. W efekcie wejścia ustawy w życie utworzono w Sejmie Komisję do Spraw Petycji, do której od tamtego czasu skierowano ponad 740 spraw.

Jednak nawet na tle tak znaczącej liczby petycji ta o Halloween wydaje się być wyjątkowo egzotyczna. Sama argumentacja autora, który w uzasadnieniu do projektu ustawy pisze, że „Halloween próbuje młodemu pokoleniu wywrócić w głowie sens uroczystości Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego” nie jest nietypowa. Np. w 2018 roku sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Artur Miziński powiedział, że „Halloween jest antychrześcijańskie i niebezpieczne, promuje kulturę śmierci, popycha ku mentalności ezoterycznej i magii”. Z kolei rok wcześniej posłanka PiS Gabriela Masłowska zapowiadała, że zwróci się do Ministerstwa Edukacji o wprowadzenie zakazu organizowania obchodów tego święta w szkołach.

Szokować może za to recepta oferowana przez autora petycji. Jego projekt nie tylko przewiduje surowe kary za świętowanie Halloween, ale dodatkowo głosi, że przy każdej prokuraturze okręgowej ma powstać siedmioosobowa komórka, odpowiedzialna za wykonanie ustawy. Jej zadaniem miałoby być tropienie dzieci przebranych za potwory i kościotrupy oraz przekazywanie ich spraw na policję.

Zgodnie z regulaminem Sejmu do Komsiji do Spraw Petycji trafiają tylko te pisma, którym bieg nadał marszałek. Dlaczego w tym przypadku zdecydowała się na to Elżbieta Witek? „Obowiązujące przepisy przewidują możliwość pozostawienia petycji bez rozpatrzenia wyłącznie z uwagi na braki formalne przedłożonych dokumentów. Żaden przepis nie umożliwia wstępnej cenzury z uwagi na treść proponowanych rozwiązań” – wyjaśnia Centrum Informacyjne Sejmu.

Nie zgadza się z tym posłanka SLD Anna Maria Żukowska, której zdaniem petycja powinna zostać bez biegu. – To wykorzystywanie mocy przerobowych Sejmu do zajmowania się sprawami ośmieszającymi dla Wysokiej Izby. To nie jest poważna ustawa, ale happening i jako happening powinna zostać rozpoznana – mówi.

Szef Komisji do Spraw Petycji Sławomir Piechota z KO twierdzi jednak, że nie popełniono błędu, a jeśli petycja spełniła wymogi formalne, powinna trafić do kierowanej przez niego komisji. – System petycyjny to swoisty wentyl bezpieczeństwa dla obywateli i źle byłoby, gdybyśmy odgórnie narzucali jakieś ograniczenia – mówi.

Zauważa, że to nie pierwszy raz, gdy parlament zajmuje się egzotyczną petycją. Np. w 2014 roku Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji w Senacie pochyliła się nad pomysłem wprowadzenia do kodeksu karnego obcięcia genitaliów jako sposobu na karanie sprawców przemocy seksualnej. Na posiedzenie komisji przybył ówczesny wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski, który zauważył, że „kary mutylacyjne (polegające na odcięciu części ciała – red.) są uznane za niezgodne z europejską konwencją praw człowieka”.

Z kolei Komisja ds. Petycji w Sejmie w ubiegłym roku zajmowała się propozycją przewidującą, że wszelkie lewicowe postulaty światopoglądowe mogłyby być wprowadzane w Polsce „dopiero po nie mniej niż 200 latach obserwacji skutków tych działań w krajach, które się nim poddały”.

– Pamiętam też petycję przewidującą przyznanie każdemu więźniowi internetu szerokopasmowego – opowiada Sławomir Piechota. – Takie propozycje komisja odrzuca zazwyczaj bez ożywionej dyskusji. Nie przewiduję jej też w przypadku ustawy o Halloween – mówi.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA