fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Argentyna stawia na lewicowego prezydenta i byłą prezydent

AFP
Centrolewicowy polityk Alberto Fernandez został prezydentem Argentyny - informuje BBC. Fernandez zdobył ok. 48 proc. głosów - tymczasem, zgodnie z ordynacją wyborczą obowiązującą w Argentynie do zwycięstwa w I turze potrzeba 45 proc. głosów.

Obecny prezydent kraju, konserwatysta Mauricio Macri, zdobył ok. 40,5 proc. głosów (dane po przeliczeniu 96 proc. głosów oddanych w wyborach).

Wybory odbyły się w czasie, gdy Argentyna pogrążona jest w kryzysie gospodarczym, który sprawił, że co trzeci mieszkaniec kraju popadł w ubóstwo.

Macri gratulując zwycięstwa rywalowi poinformował, że zaprosił Fernandeza do pałacu prezydenckiego na poniedziałek, aby omówić z nim sposób uporządkowanego przekazania władzy.

Z kolei Fernandez zapowiedział, że będzie współpracował z ustępującym prezydentem "w każdy możliwy sposób".

Zwolennicy Fernandeza nie ukrywali, że wierzą, iż nowy prezydent zbuduje nową Argentynę.

- Wiemy, że rząd, który myśli o ludziach, powrócił - mówiła 35-letnia Paola Fiore w rozmowie z Reutersem.

Kampania wyborcza skupiła się wokół obaw o stan gospodarki kraju. Macri obiecywał, że osiągnie "zero ubóstwa", ale - jak zauważa BBC - w czasie jego czteroletnich rządów sytuacja gospodarcza kraju się pogorszyła. Jego zwolennicy podkreślali, że odziedziczył po poprzednikach zniszczoną gospodarkę i potrzebuje więcej czasu, na jej naprawę.

Fernandez obiecał, że jego polityka finansowa będzie bezpieczna, ale przeciwnicy prezydenta-elekta wyrażają obawy o startującą wraz z nim kandydatce na wiceprezydenta, Cristinę Fernández de Kirchner, byłą prezydent Argentyny.

Fernandez de Kirchner jest wspominana przez jej zwolenników jako współczesna Eva Peron wspomagająca ubogich programami socjalnymi. Jednocześnie wiele osób zarzuca jej prowadzenie nieodpowiedzialnej polityki gospodarczej oraz korupcję.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA