fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Mirosław Oczkoś: Lech Wałęsa na konwencji KO jak sztylet Brutusa

tv.rp.pl
- Myślę, że Lech Wałęsa wydatnie przyczyni się do słabszego wyniku Platformy Obywatelskiej w wyborach - ocenił w programie #RZECZoPOLITYCE Mirosław Oczkoś, specjalista ds. wizerunku.

- To był taki sztylet Brutusa - powiedział Mirosław Oczkoś, odnosząc się do wystąpienia byłego prezydenta Lecha Wałęsy na niedzielnej konwencji Koalicji Obywatelskiej. - Naprawdę ciężko jest komentować sposób myślenia liderów Platformy Obywatelskiej - dodał.

Konwencja miała odbyć się w sobotę, została przełożona na niedzielę - jak informował wiceprzewodniczący Platformy Borys Budka, "z szacunku dla śp. Kornela Morawieckiego" i sobotnich uroczystości pogrzebowych założyciela Solidarności Walczącej.

Na konwencji Lech Wałęsa nazwał Kornela Morawieckiego zdrajcą. Sugerował, że doszło do sfałszowania wyników do Parlamentu Europejskiego oraz deklarował, że zagłosuje na KO, choć politycy tej formacji popełniają błędy, m.in. dając się wciągnąć "na pola niewygodne", jak aborcja czy konkordat. Wystąpienie byłego prezydenta oklaskami nagrodzili czołowi politycy Koalicji Obywatelskiej - przewodniczący PO Grzegorz Schetyna, kandydatka tej formacji na premiera wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

W weekend rezygnację z szefowania klubowi PO-KO ogłosił Sławomir Neumann. Wcześniej TVP Info opublikowała nagrania rozmów Neumanna z działaczami PO z Tczewa. Na taśmach mających pochodzić z 2017 r. ówczesny szef klubu PO mówił, że "rzyga Tczewem", bo "tam są same poj...". Ocenił, że na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza są "twarde rzeczy", a na wybory idą ludzie, "którzy g... się interesują", więc zarzuty dla związanych z opozycją samorządowców "nie mają żadnego znaczenia", tym bardziej, że "nasz elektorat, ten antypisowski, uzna, że to jest k... atak PiS-u".

W kolejnych nagraniach Neumann deklarował, wybory samorządowe to "ch..., mały etap" i że Platforma będzie w nich popierać nawet kandydatów, którzy jej się nie podobają, a koalicjantów z PSL w powiecie nazwał "oszustami".

"Wałęsa wydatnie przyczyni się do słabszego wyniku Platformy"

- Kumulacja - określił zbieg obu wydarzeń Oczkoś. Gość #RZECZYoPOLITYCE ocenił, że konwencja była "jedną z lepszych konwencji Platformy w ostatnich parunastu miesiącach". Według niego, świetne wystąpienia wygłosili Schetyna, Kidawa-Błońska oraz Paweł Kowal.

- Można powiedzieć, że fantastyczny tort został upieczony i zamiast położyć wisienkę na tym torcie, to pojawia się właśnie enfant terrible - mówił Oczkoś.

Jego zdaniem, kto nie wie, jak zachowuje się Lech Wałęsa, ten w ogóle nie rozumie polityki w Polsce. Oczkoś zaznaczył, że Wałęsa jest "niesterowalny w żadną stronę". - Odbezpieczony granat musi wypalić - powiedział Oczkoś dodając, że w przypadku niedzielnego wystąpienia byłego prezydenta był to raczej granat przeciwpancerny niż przeciwpiechotny. - Lech Wałęsa znalazł forum, gdzie mógł się pożalić. Wiedział, że będą go słuchały miliony ludzi. Natomiast kompletnie miał gdzieś gospodarzy - ocenił.

- Trochę taki efekt Jażdżewskiego z Tuskiem - dodał gość #RZECZYoPOLITYCE, porównując sytuację PO z Wałęsą do wydarzenia z 3 maja, gdy redaktor naczelny "Liberté!" zabrał głos na Uniwersytecie Warszawskim, przed wykładem szefa Rady Europejskiej z okazji rocznicy uchwalenia konstytucji. Oczkoś powiedział, że skutki obu wystąpień są podobne. - Tak, jak myślę, że Leszek Jażdżewski wyciął Donalda Tuska z polityki polskiej, tak myślę Lech Wałęsa wydatnie przyczyni się do mniejszego, słabszego wyniku Platformy - podkreślił.

Oczkoś przyznał, że "kompletnie dla niego niezrozumiała" jest "akcja" Sławomira Neumanna. - Nie dlatego, że się podał do dymisji, bo to jest jakiś standard. Ale dlaczego tego samego dnia, dlaczego wieczorem? Można było poczekać i ogłosić to w poniedziałek rano. A tak - kumulacja - mówił. Zaznaczył, że później nikt nie mówił już o wystąpieniach liderów Platformy, lecz o słowach Wałęsy.

"Jesteśmy w fazie boreliozy politycznej"

Gość #RZECZYoPOLITYCE odniósł się też do kampanii PiS. - Partia rządząca jest w uderzeniu - mówił. Według niego, w ciągu czterech lat rządów PiS "żaden program nie został zrealizowany, żaden". - Rozdano 500 plus i cofnięto wiek emerytalny, co jest bez konsekwencji na dziś - dodał. Zaznaczył, że ponieważ nie ma ataku na PiS, gdyż opozycja "potyka się o własne nogi", "to my jesteśmy teraz wszyscy w wielkiej wsi potiomkinowskiej, gdzie to jest wszystko ułudą".

- Jako społeczeństwo jesteśmy już w takiej fazie boreliozy politycznej. Zostaliśmy zainfekowani pewnym wirusem i nie odczuwamy żadnego bólu, niebezpieczeństwa. Trochę się dziwię, że jeszcze jest kolejna "piątka Kaczyńskiego", bo już nie ma takiej potrzeby. Ci, co są już przekonani do tego, że PiS to jest to, są przekonani - mówił.

"Zandberg ma grzech na koncie"

Pytany o koalicję lewicową Mirosław Oczkoś ocenił, że trzem partiom tworzącym Lewicę udaje się tworzyć spójny wizerunek. Przyznał, iż należał do osób przepowiadających, że tak nie będzie. Jego zdaniem, na skuteczność lewicowego porozumienia mogła mieć w pewnym stopniu wpływ "urażona ambicja" szefa SLD Włodzimierza Czarzastego, którego "odrzucił" przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Oczkoś zauważył, że Grzegorz Schetyna bywa teraz nazywany "ojcem współczesnej lewicy w Polsce". Gość #RZECZYoPOLITYCE stwierdził, iż liderzy Lewicy zrozumieli, że tylko razem mają szansę na sukces, "bo trafiają kompletnie w różne elektoraty lewicowe".

Oczkoś powiedział, że lider Razem Adrian Zandberg ma "grzech na swoim koncie". - Można powiedzieć, że jest również współwinny rządzeniu Jarosława Kaczyńskiego - dodał. Według niego, brak Razem w koalicji lewicowej w 2015 r. spowodował, że lewicy do przekroczenia progu wyborczego i wzięcia udziału w podziale mandatów w Sejmie zabrakło 0,4 pkt. proc. - Lewica dostała drugie życie. I jeżeli tego nie zepsują, to będzie jeden z głównych wygranych tych wyborów - ocenił Oczkoś.

"PiS może się jeszcze posłużyć jakąś taśmą"

Zdaniem Oczkosia, koniec kampanii może mieć wpływ na wynik wyborów. - Wiemy, że Polacy podejmują decyzje w ostatnich 48 godzinach, bardzo często idąc do lokalu wyborczego - powiedział gość #RZECZYoPOLITYCE. - Natomiast patrząc na bezradność polityków polskich en bloc myślę, że PiS może się jeszcze posłużyć jakąś taśmą. A Platforma prawdopodobnie ściska kciuki, żeby dojechać na tym, co ma i liczy na to, że te sondaże są troszeczkę inne, niż oficjalne - dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA