Najlepiej zarabiającym dyrektorem w NBP jest Martyna Wojciechowska, szefowa departamentu komunikacji i promocji.
- Jestem przyzwyczajony do takich bulwersacji, bo pewnie każdy myśli, że w Polsce prezydent zarabia najwięcej, a to oczywiście nieprawda. Myślę, że byłoby bardzo miło, gdyby zarabiał porównywalnie do jakiejś dyrektorki od promocji - mówił w TVN24 Bronisław Komorowski.
Czytaj także: Petru: 500 plus nie powinno trafiać do najbogatszych
- To, co jest naprawdę bulwersujące to to, że te panie zarabiają najwięcej pieniędzy, więcej niż dyrektorzy działów merytorycznych, ważnych. Widać, że tam obowiązuje zasada, że kto jest bliżej prezesa albo w bliższej zażyłości, ten po uważaniu dostaje bardzo dużo - dodał były prezydent.
Komorowski nawiązał do ostatniej propozycji PiS, czyli 500 plus na pierwsze dziecko. - Myślę, że wszyscy z przyjemnością przyjmą te pieniądze, ale jednak będą wiedzieli i pamiętali, że ktoś dostał 500 złotych z tytułu dziecka, a ktoś 50 tysięcy z tytułu znajomości z prezesem Glapińskim. To jest taka wyraźna dysproporcja, która będzie ludzi irytowała - skomentował.