Loiseau zapowiedziała, że Francja nie da się wciągnąć w wojnę na słowa z włoskim rządem.
Według di Maio Francja "nigdy nie zaprzestała kolonizowania dziesiątków afrykańskich państw".
W ostatnich miesiącach Włochy i Francja ścierały się w kwestiach związanych z imigracją do Europy. Włochy są jednym z głównych celów migracji mieszkańców Afryki, którzy docierają na Stary Kontynent przez Morze Śródziemne.
W ubiegłym roku Francja skrytykowała Włochy za to, że te nie przyjmują statków ratujących imigrantów na Morzu Śródziemnym, do swoich portów. Włochy odpowiedziały oskarżeniem Francji o odmowę przyjmowania imigrantów.
Teraz Di Maio, podczas wizyty w środkowych Włoszech oświadczył, że "UE powinna nałożyć sankcje na Francję i wszystkie państwa takie jak Francja, które doprowadzają do ubóstwa Afrykę i skłaniają tych ludzi do wyjazdu, ponieważ Afrykanie powinni być w Afryce, a nie na dnie Morza Śródziemnego". Di Maio wypowiedział te słowa po informacji, że 170 imigrantów mogło utonąć w czasie nieudanej przeprawy przez Morze Śródziemne do Europy.
- Jeśli ludzie stamtąd dziś wyjeżdżają, to przez kraje europejskie, przede wszystkim Francję, która nigdy nie zaprzestała kolonizacji dziesiątków afrykańskich państw - dodał.
Według Di Maio gdyby nie Afryka, Francja byłaby 15. gospodarką świata a nie, jak obecnie, szóstą.
W poniedziałek MSZ Francji wezwał w związku z tą wypowiedzią wicepremiera Włoch ambasador Włoch w Paryżu, Teresę Castaldo.
Francja określiła wypowiedzi Di Maio mianem "wrogich".