Polityka

Marek Jakubiak: Czekam na telefon od Pawła Kukiza

rp.pl
- Punkt graniczny nastąpił, teraz muszą być zmiany. Musimy się przegrupować - mówił Marek Jakubiak, gość programu #RZECZoPOLITYCE

Jacek Nizinkiewicz, #RZECZoPOLITYCE, moim gościem jest Marek Jakubiak, poseł Kukiz15, wiceprzewodniczący sejmowej komisji do spraw wyłudzeń VAT. Dzień dobry.

Dzień dobry.

Jeszcze Kukiz15?

Dlaczego?

Rezygnuje pan z partii?

Skąd ta informacja?

A nie rezygnuje pan?

Nie, zaskoczony jestem. Jestem współtwórcą tego klubu i nie mam potrzeby opuszczania go. Nie wydaje mi się żeby była potrzeba o tym rozmawiać. To jest mój główny ból: mam bardzo dobrą pamięć i pamiętam jak szczęśliwy byłem, kiedy na samym początku było nas 42 osoby. Tworzyliśmy pewnego rodzaju mały sejm, spierały się racje, były dyskusje. Teraz jest wegetacja, mnie to martwi. Źle, że o tym mówię, dlatego, że są to nasze wewnętrzne sprawy. Nie będę ukrywał: jest pewna granica, której przekraczać nie można. Ta granica wydaje się taka, jak wybory w Warszawie - nie można czekać do ostatniej chwili.

 

Dlaczego odszedł pana drugi „sejmowy synek”, pan Kulesza?

Wyjaśnię nazywanie posłów synkami. Otóż jestem jednym z najstarszych posłów w klubie Kukiz'15 ci posłowie są w wieku mojego syna i nie mogę ich inaczej traktować. Mam zasadę, którą chciałbym, żeby wszyscy politycy przyjęli jako pewnik. Żegnam się z ludźmi tak, by w każdej chwili było się można z nimi przywitać. Zapamiętajcie to sobie panowie.

Nie potrafił pan ich zatrzymać w klubie?

Wielokrotnie utrzymywałem klub w jedności. Wydaje się, że powody są dużo ważniejsze, klubowi trzeba trochę uwagi poświęcać.

Paweł Kukiz panu napisał „Marek idź z nimi skoro im dobrze życzysz. Masz browary i układy w wojsku, całe 30 tysięcy na kampanie w Warszawie wydałeś, czyli 2 razy mniej niż ja na ciebie w parlamentarnych. Powodzenia i czuwaj, żołnierzu Kuleszy i Andruszkiewicza”. Paweł Kukiz pana wypycha?

Odnoszę wrażenie, że Kuleszę też i że to nie był Paweł Kukiz. Odpowiedzialny polityk w ten sposób, publicznie by się nie zachowywał. Jest jakiś kłopot i Paweł Kukiz napisał w swoim ostatnim tweecie, że „kłopot jest” i że przeprasza wszystkich. Przyjmuję te przeprosiny.

Czuje się pan wypychany z klubu Kukiz’15?

Takimi wpisami na pewno. Jestem poważnym człowiekiem, który nie po to poszedł do polityki, żeby bawić się w lubię, nie lubię, kocham, nie kocham, bo to nie jest przedszkole. To poważna polityka i czuję na sobie brzemię odpowiedzialności za kilkaset tysięcy ludzi, którzy patrzą się i pytają co teraz zrobicie. Absolutnie nie zabieram Pawłowi Kukizowi tego co jest jego. Paweł wprowadził, stworzył, dał nazwisko itd... Są jednak pewne granice, nie można być ciągle chorym.

Jesteście umówieni na spotkanie?

Nie jesteśmy umówieni na spotkanie.

Dzwonił z przeprosinami lub sms-em?

Czekam na ten telefon cały czas.

W tych przeprosinach nie ma słowa o panu, są przeprosiny dla tych, którzy się czuli urażeni wulgaryzmami.

Tak, więc cały czas czekam na telefon.

Pan powiedział, że nie można być cały czas być chorym. Paweł Kukiz ma problemy, jest chory?

Nie mam pojęcia, nie jestem blisko z Pawłem Kukizem. Trzymam za niego kciuki i bardzo dobrze mu życzę, życzę klubowi jak najlepiej. Natomiast nie można trwać w takiej stagnacji. Scena polityczna jest dynamiczna, ona się cały czas rozwija, a my stoimy w miejscu.

Lider Kukiz'15 ma problem z alkoholem?

Nie mogę tego powiedzieć ani potwierdzić. Nie jestem tak blisko Pawła, żeby wiedzieć takie rzeczy.

Czy lider 3. najsilniejszej siły politycznej w Sejmie, powinien mieć tego typu problemy, powinien sobie pozwalać na takie problemy?

Nie wiem. Jeśli są takie problemy, to przecież ludzie z tymi problemami żyją. Takie problemy się leczy. Nie mogę absolutnie potwierdzić, trzymam za niego kciuki. Traktuję bardzo emocjonalnie Pawła, dlatego mam taki poziom tolerancji dla niego. Jest gdzieś punkt zwrotny i ten punkt nadchodzi, bo dalej tolerować tego nie można.

Wcześniej Paweł Kukiz mówił, że niekoniecznie jest pan jego kandydatem na prezydenta Warszawy.

To jest ciąg zdarzeń i jest punkt graniczny. W którymś momencie to się musi skończyć.

Co może być tym punktem granicznym?

Punkt graniczny nastąpił, teraz muszą być zmiany. Musimy się przegrupować. Niesamowity potencjał Paweł zebrał: intelektualny, ludzi dobrej woli. To są ludzie, którzy są w stanie zmodernizować Polskę. To musi nastąpić po przegrupowaniu, to musi mieć sens.

6 Listopada będzie posiedzenie klubu Kukiz'15, na tym posiedzeniu ma pan nadzieje, że sobie wyjaśnicie wszystkie nieporozumienia?

Nie mam nadziei, ja po prostu informuję kolegów, że będę oczekiwał poważnego podejścia do sprawy.

6 Listopada to będzie dzień próby, dzień pańskiego być albo nie być?

Nie, to będzie normalny dzień, takich dyskusji już trochę mieliśmy. Dwa lata temu powiedziałem Pawłowi, jak ma wyglądać kampania wyborcza w Warszawie. Jestem warszawiakiem czuje ją, wiedziałem jak ta kampania będzie się odbywała. Od dwóch lat do ostatniej chwili nie były podejmowane decyzje. Kardynalny błąd, zaistnieliśmy w kampanii jako Kuzkiz'15, jak tylko mogliśmy najlepiej. Zajęliśmy trzecie miejsce, w zasadzie ex aequo. Nie wyobrażam sobie, żeby można komuś wbić nóż w plecy w sytuacji, w której samemu namawiało się w ostatniej chwili do startu na prezydenta. Mam gigantyczną pretensję do Pawła Kukiza, musi mi wyjaśnić, co było powodem takiego działania. Nie musiałem startować.

Paweł Kukiz wbił nóż w plecy?

To był absolutny nóż w plecy, w trakcie trwania kampanii.

Osłabił pana wynik?

To jest oczywiste, ja to odebrałem po sondażach, gdy spadły o 50%. Po co głosować na kandydata którego nie popiera lider, który go wystawił?

Panie Marku, może pan był za mało aktywny w trakcie kampanii?

Jak można przez trzy tygodnie być aktywnym w sposób zauważalny, skoro decyzje zapadły w momencie jak Jakubiaka nie było. Mam limity, my nie mamy pieniędzy, tak jak partie polityczne, które mogą miliony złotych wydać. Trzaskowski przyznał się, że wydał na swoją kampanie milion złotych. W Białymstoku PiS skierował milion złotych na kampanię posła Żalka. Tu mówi się o milionach, 30 sekundowy spot kosztuje 30 tysięcy w telewizji. PSL był przed każdymi ”Faktami”, a ja co mam robić?

Pan sprzedał browar i tych pieniędzy używał w kampanii?

Nie mylmy pojęć, ja nie po to ciężko tyram całe życie, żeby teraz na cukierki wydawać.

Po to pan tyra całe życie, żeby teraz wydawać na nowe ugrupowanie polityczne?

Jeśli w ogóle będzie potrzeba takiego nowego ugrupowania politycznego, to musi być to organizm który jest stworzony do prowadzenia polityki ogólnopolskiej. To musi być rodzaj partii, nie zgadzam się z taką subwencją która teraz jest wypłacana: czy się stoi czy się leży partii się należy. Ten projekt ustawy, który Agnieszka Ścigaj złożyła w początkowych dniach naszego istnienia w Sejmie, jest najlepszym rozwiązaniem jakie może być. 30 kwietnia każdy z nas decyduje, wtedy kiedy składa PIT. Jeżeli mamy 1% na pożytek publiczny to 5 złotych zróbmy na partie i wskażmy tę partie, stowarzyszenie lub organizację. Nie musi to być partia. Stowarzyszenia są tylko do realizowania celów, nie do prowadzenia polityki.

Będzie pan zabiegał o przewodniczenie Kukiz'15?

Nie mam takiego pomysłu na życie. Uważam, że to jest miejsce Pawła Kukiza. Jeśli Paweł Kukiz podejmie inne decyzje, to jest to jego sprawa. Absolutnie nie jestem wrogiem Pawła Kukiza. Czas coś zrobić.

Kiedy to ugrupowanie Jakubiak'18?

To są naprawdę poważne rzeczy, jesteśmy trzecią siłą polityczną. W sytuacji, w której jest źle, nie należy udawać, że jest dobrze. Należy zrobić coś, żeby z powrotem było dobrze. Jeżeli czegoś nie zrobimy, to zaczniemy się cofać.

Wasz elektorat przejmie Korwin-Mikke albo PiS?

Na przykład. Mam dość sporo informacji w tym zakresie, które przekażę na klubie.

Wybory samorządowe były dla Kukiz'15 dobre?

Uważam, że wielkim i miłym zaskoczeniem jest ta wiara w ludzi, którzy dla Pawła Kukiza poszli do wyborów. W oczywisty sposób te wybory nie mogły się udać aż tak, jak wszystkim się udały. Nas jeszcze załatwił taki pan d’Hondt. Prawda jest taka, że to jest 830 tysięcy ludzi, którzy zagłosowali na Kukiz'15, to, na litość boską, jest bardzo poważny elektorat.

Pan do PiS nie przejdzie?

Nie, nie mam takiej potrzeby.

Do Korwina również pan nie przejdzie?

Wszedłem do Sejmu na plecach idei Kukiz'15, zmiany konstytucji i poprawy warunków gospodarczych itd,  mnie szczególnie gospodarcze interesują.

Nowa partia antysystemowa jest potrzebna?

Nie wiem czy antysystemowa, bo systemem jest państwo. Więc kim jesteśmy, to jest zła nazwa w samej swojej istocie. Państwo jest organizacją a więc systemem, ten system musi być zdrowy. Milion urzędników nie może zarządzać 20 milionami ludzi.

Ma pan takie poczucie, że formuła Kukiz'15 się już wyczerpała?

Wszystko się już wyczerpało i wyczerpuje. Rodzimy się, umieramy, ale po drodze jest prokreacja, powstają nowe organizmy. To wszystko jest elementem wzrostu, elementem życia ludzkiego i naszej natury ludzkiej, Musimy wiedzieć, że ewolucja to jest podstawa naszego istnienia.

Jest jeszcze życie w Kukiz'15?

Jest życie, mówiłem o tym - 830 tysięcy ludzi, głosowało na Kukiz'15.

12 listopada powinien być dniem wolnym od pracy?

Nie powinien być dniem wolnym od pracy, dlatego że to jest poniedziałek, normalny dzień pracy. Nie rozumiem - święto mamy 11 a 12 dzień wolny, co to za dom wariatów.

Nie „dom wariatów”, ale może nagroda dla Polaków?

Ale jaka nagroda?

Żeby uczcić 100-lecie Niepodległości: to, że nam coś się należy. Jak z punktu widzenia przedsiębiorcy, biznesmena to można ocenić?

Wychodzi pani Kruk i mówi, że dzień wolny od pracy proponuje. Ktoś z sali woła czy przychodnie mają być zamknięte? O, cenna uwaga: dopiszemy. Tak się ustaw nie pisze.

My jako redakcja będziemy pracować i wiele innych redakcji i przedsiębiorstw też.

Dlaczego? Przecież ustawa zapewnia wam wolne. Nie pracujcie, leżcie brzuchem do góry z papierosem w zębach. Jakie to świętowanie jest?

Dziurawa ustawa, jak ta o wolnej niedzieli?

Bogactwem państw i ludzi jest praca. Bogactwo pochodzi z pracy, nie z rozdawnictwa. Rozdawać trzeba coś, na co ktoś zapracował.

Liczy pan na veto prezydenta Andrzeja Dudy?

On ma dwa tygodnie na podpisanie, to zaraz przecież. W jakiej sytuacji prezydenta się stawia? Przecież ludzie ciężko pracują ryzykując własnymi pieniędzmi. Ludzie, którzy dostają wolne: to nie jest tak, że wy po prostu macie wolne, za to trzeba zapłacić. Chyba, że w ustawie będzie wpisane, że to jest dzień bezpłatny. Wszyscy płacą na to, to będzie w cenach itd… Tak się nie prowadzi życia gospodarczego Polski.

Cieszy się pan, że prezydent zaprasza do wspólnego świętowania wszystkich?

Cieszę się.

To powinno być tak, że dwa tygodnie przed świętem najważniejsze osoby w państwie dostają tego typu zaproszenia?

Było sporo czasu na to. Słuchałem prezydenta on też w ostatnim tchu wypowiedział, że będzie szedł w marszu. Chociaż też nie do końca, bo nie usłyszałem tego.

Wyobraża pan sobie, że prezydent idzie w marszu zorganizowanym przez narodowców?

Pan prezydent najwyraźniej ma z tym problem. To nie są narodowcy, to jest stowarzyszenie Marszu Niepodległości, w którym między innymi są narodowcy. W dziwny sposób narodowcami straszymy. Nie straszmy, bo część z tych narodowców potem jest doktorami, posłami którzy siedzą w parlamencie albo zarządzają dużymi firmami. Krew mnie zalewa jak ja z moim synem idę z biało-czerwonymi flagami, dzieciak - widzę wyraźnie - jest dumny z tego i mówi się, że to jest faszysta.

Były rasistowskie transparenty rok temu.

Zawsze się idiota znajdzie.

Dlaczego tych idiotów nie ujęto, dlaczego państwo i organy nic nie zrobiły?

Nie mam pojęcia, ale mam dla pana dobrą wiadomość. Faszystów tych siedmiu z lasu, wszystkich wyłapali i skazali.

A ci którzy nieśli rasistowskie hasła na Marszu Niepodległości?

Jak to jest, że my się biczujemy jednym lub dwoma incydentalnymi sprawami. W Berlinie idzie marsz faszystów i wszystko jest w porządku, nikt nie pyta.

A race, bo race są na tego typu zgromadzeniach zabronione. Czy pan uważa że race powinny być dozwolone?

To jest stadionowa moda, moim zdaniem rzucanie rac i petard na takich marszach jest niedopuszczalne.

Policja akceptuje to, nic z tym nie robi?

Ciężko coś z tym zrobić, ja bym zachęcał do tego, żeby nie używać w takim tłumie środków pirotechnicznych.

Pan jest specjalistą od spraw wojskowych, Mariusz Błaszczak wyjeżdża to Stanów Zjednoczonych właśnie w sprawach obronności. Ma pan poczucie, że Fort Trump powstanie?

Chciałbym z panem porozmawiać, ale to jak wyłączymy kamery, naprawdę Amerykanie potrzebni są w Polsce. Nie mówię tego z takim otwartym sercem, bo mi się Amerykanie podobają. Mówię z głębi serca i mojej wiedzy, Amerykanie są potrzebni, wierzcie mi państwo.

Pomysł „Fort Trump”, to jest udany pomysł?

Tak, ponieważ stała obecność Amerykanów w Polsce jest niezbędna.

Radio Zet jest na sprzedaż, nie jest pan zainteresowany kupnem?

A za ile?

Około 300 milionów złotych.

Ale euro czy złotówek?

Złotych.

No, kto wie.

Podobno bracia Karnowscy mogą kupić, potrzebują pożyczki. Pożyczyłby pan braciom Karnowskim, by kupili Radio Zet, dobrze by było żeby bracia Karnowscy mieli Radio Zet?

Są tylko dwie osoby którym bym pożyczył pieniądze.

Paweł Kukiz?

Nie, są to moi dwaj starzy przyjaciele: Włodzimierz Olewnik i i Zbyszek Sosnowski.

Dziękuje za rozmowę, czekamy na 6 listopada.

Dziękuje.    

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL