Polityka

Ryszard Petru nie dostanie pieniędzy za zakaz wjazdu do Sejmu

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Ryszard Petru żądał 50 tys. złotych zadośćuczynienia za zakaz wjazdu samochodem na teren Sejmu. Zdaniem Komendanta Straży Marszałkowskiej żądanie to "jest nieuzasadnione i pozbawione podstaw prawnych".

W połowie lipca dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka poinformował, że posłowie Ryszard Petru, Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus, którzy organizowali osobom postronnym transport na teren Sejmu, nie mogą wjeżdżać samochodem do parlamentu do końca bieżącego posiedzenia.

Wczoraj Grzegrzółka poinformował, że zakaz dla Ryszarda Petru nadal obowiązuje. "Komendant Straży Marszałkowskiej przesłał odpowiedź do p. Ryszarda Petru ws. ograniczeń związanych zawieszeniem możliwości wjazdu autem na teren Sejmu. Jak wskazano w korespondencji, zakaz nie może być cofnięty gdyż dotychczasowe działania posła nie dają rękojmi bezpieczeństwa" - napisał na Twitterze.

W odpowiedzi Petru żąda 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia, bo jak twierdził, "to bezpodstawne naruszenie prawa do reprezentowania moich 129 tys. wyborców".

"Całą kwotę przekażemy na cele społeczne" - zapowiedział Petru.

Dziś Komendant Straży Marszałkowskiej przesłał do Ryszarda Petru i Joanny Schmidt odpowiedź w tej sprawie. "Szczegółowo wyjaśnił, dlaczego żądanie "zadośćuczynienia" w kwocie 50 tys. zł (na osobę) jest nieuzasadnione i pozbawione podstaw prawnych" - poinformował Grzegrzółka.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL