Quesada w kampanii wyborczej obiecywał legalizację małżeństw jednopłciowych, a także troskę o to, by Kostaryka postrzegana była jako kraj tolerancyjny.

Centrolewicowy polityk zdobył ok. 61 proc. głosów (dane z 95 proc. lokali wyborczych) - co oznacza, że jego zwycięstwo było bardziej okazałe niż wskazywały na to przedwyborcze sondaże.

- Obiecuję sprawować rządy w interesie wszystkich, kierując się zasadami równości i wolności - powiedział 38-letni prezydent-elekt zwracając się do swoich sympatyków w czasie wiecu już po ogłoszeniu cząstkowych wyników wyborów.

- Więcej nas łączy niż dzieli - dodał.

Quesada odebrał już gratulacje od rywala, 43-letniego Alvarado Munoza.

38-latek będzie najmłodszym prezydentem we współczesnej historii Kostaryki. Urząd obejmie w maju. Wiceprezydentem kraju po raz pierwszy w historii zostanie czarnoskóra polityk (Epsy Campbell).