fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Siemoniak: Sojusznicy patrzą z przerażeniem

Szef MON Tomasz Siemoniak
Fotorzepa, Łukasz Solski
Były szef MON Tomasz Siemoniak uważa, że Polska zmierza do ustroju, gdzie partia rządząca kontroluje wszystko. - Zaufanie Polaków do PiS może szybko topnieć - powiedział.

Były wicepremier skomentował zmiany we władzach służb specjalnych. Do ekspresowych dymisji doszło w nocy ze środy na czwartek. Premier Beata Szydło wniosła o odwołanie szefów wojskowych i cywilnych specsłużb. A sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych wydała pozytywną opinię w tej sprawie. Czytaj więcej

 

- Styl, w jakim to się odbyło, był fatalny - ocenił Siemoniak w TVN24.

Witold Waszczykowski powiedział, że "każda minuta funkcjonowania tych osób na tym stanowisku była większym zagrożeniem niż to zagrożenie, które płynie spoza Polski". Zdaniem Siemoniaka te słowa są haniebne. Były szef MON uważa, że minister spraw zagranicznych powinien pójść do prokuratury, jeśli ma jakiekolwiek podejrzenia.

Zmianę szefów służb określił jako rewolucję. Jak uważa, dotychczasowym szefom powinno się podziękować, a wszystko powinno się odbyć za dnia w czasie posiedzenia komisji. - Styl przeprowadzania zmian rokuje jak najgorzej. Nic nie usprawiedliwia takiego działania. Służby potrzebują ciszy, służby potrzebują ciągłości - mówił Siemoniak.

Były wicepremier uważa, że na zmianom w polskich służbach z niepokojem przyglądają się nasi sojusznicy. - Gołym okiem widać, że zmierzamy do ustroju, gdzie partia rządząca wszystko kontroluje i nie ma instytucji od niej niezależnej - powiedział.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA