W polskiej fantastyce naukowej bardzo długo nie wypadało zajmować się przyszłym losem ojczyzny. Raz – bo ograniczenia cenzury nie pozwalały rozwinąć skrzydeł. Dwa – bo obowiązujący model tej literatury preferował kwestie techniki, wielkich wynalazków i odkryć naukowych, które odmienią oblicze cywilizacji. Ale najważniejszym powodem było chyba to, że pisarze fantaści podzielali przekonanie ogółu, iż komunizm, zanim upadnie, będzie gnił jeszcze ze 200 lat, a my razem z nim. Wszystko zmieniło się więc po 1989 r.