fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zaremba: „Ułaskawienie” Kolskiego to najbardziej perfekcyjny film festiwalu w Gdyni

W „Ułaskawieniu” Jan Jakub Kolski opowiada historię swego dziadka Jakuba i babki Hanki, którzy jesienią 1946 r. wyruszają w podróż, aby pochować syna, oficera partyzantki, zabitego przez komunistów
materiały prasowe
Jan Jakub Kolski znalazł niełatwą receptę na sklejenie polskiej wspólnoty filmem o historii.

Nie wiem, czy „Ułaskawienie" Jana Jakuba Kolskiego jest najbardziej perfekcyjnym filmem ostatniego festiwalu w Gdyni. Dla mnie jest filmem najpiękniejszym. Obejrzałem go po godzinie 22.30 w sali gdyńskiego Multikina, z dala od zgiełku wzniecanego wokół innych tytułów. Doznałem wrażenia ogromnego skupienia ludzi, z którymi tam siedziałem. Po projekcji słyszałem przyciszone głosy, widziałem mgiełkę zadumy na oczach wychodzących. Chwilami zapominamy, że takie dzieła mogą istnieć.

A znaczenie, waga filmu? Reżyser znany z tworzenia kina osobistego, niełatwego, sięgnął po temat „wyklętych". Już to powinno zaciekawiać po różnych podchodach naszych twórców pod ten temat i po ideowo-politycznych kontrowersjach wokół obecności powojennej antykomunistycznej partyzantki w naszej debacie i narodowej mitologii.

Mariaż fikcji z realizmem magicznym

Oczywiście droga Kolskiego (rocznik 1956), syna filmowego montażysty, do tej tematyki nie mogła być konwencjo...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA