fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rabują, gwałcą, kradną. Polacy i sowiecka propaganda

Wsiewołod Pudowkin wyreżyserował w 1939 r. antypolski film „Minin i Pożarski”. To opowieść o bezwzględnych Polakach gnębiących i okupujących Rosję na początku XVII w.
SPUTNIK/EAST NEWS
Gdy 18 września 1939 r. dziennik „Izwiestia" opublikował mapę podziału Polski pomiędzy III Rzeszę i ZSRR, część sowieckiego społeczeństwa przyjęła to z akceptacją. Propaganda sączona przez lata do głów radzieckich obywateli przyniosła efekt.

Wiek XX przyniósł zachłyśnięcie się propagandy nowym narzędziem przekazu. Kino było wynalazkiem, który przyciągał miliony. Wystarczyło tylko nieco zaangażowania, aby treści propagandowych broszur i plakatów ożyły. Ruchome obrazy robiły na widzach ogromne wrażenie, pozwalając dotrzeć z przekazem do dużej grupy osób w stosunkowo krótkim czasie. Film jako narzędzie propagandy wykorzystywali więc wszyscy – od Francuzów, Brytyjczyków czy Amerykanów po Niemców i Sowietów. Było to narzędzie o wiele bardziej efektywne (i efektowne!) niż wiece, zebrania, prelekcje czy – czasami z trudem przyswajane – materiały drukowane. Filmy wywoływały emocje, uczyły i bawiły. Jednocześnie jednak mobilizowały i jednoczyły, straszyły i przestrzegały. Zaszczepiały „postępowe" idee, wskazywały i piętnowały wrogów. Personifikowały dobro i zło. W ten sposób świat, zwłaszcza ten nieznany widzom, otrzymywał kształt nadany mu przez propagandę.

Na...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA