fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

„Mowa ptaków”. Ostatni i jedyny film Żuławskich

Grzegorz Adach Jr./Metro Films
Wszystko w powstaniu „Mowy ptaków" jest niezwykłe i trudne, od scenariusza przekazanego Xaweremu Żuławskiemu przez umierającego ojca po batalię, by film wbrew urzędnikom znalazł się w konkursie tegorocznego festiwalu w Gdyni.

Trudno wyobrazić sobie lepszy PR. Wchodzę na Facebook – „Mowa ptaków", otwieram gazety i internet – „Mowa ptaków", rano odpalam radio – „Mowa ptaków" – żartuje Xawery Żuławski. Ale to gorzki żart. Burza trwała kilka dni. Od momentu, gdy komitet organizacyjny ogłosił listę 16 filmów, które we wrześniu na festiwalu w Gdyni będą walczyły o Złote Lwy. Ciało złożone dziś głównie z urzędników i sponsorów zlekceważyło rekomendacje zespołu profesjonalistów, którzy obejrzeli 42 zgłoszone filmy i zarekomendowali 21 z nich. Według niepisanej umowy osiem pierwszych miało gwarantowane miejsce w konkursie. Komitet organizacyjny tę zasadę złamał. Pominął aż cztery tytuły z tej ósemki, wsadzając w ich miejsce własnych faworytów. Praca selekcjonerów stała się fikcją, w środowisku zawrzało.

Filmowcy bronili swojej niezależności, prawa do decydowania o własnych sprawach. Solidarnie ujęli się za czterema tytułami: „Interiorem" Marka Le...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA