Reklama
Rozwiń
Reklama

„Mowa ptaków”. Ostatni i jedyny film Żuławskich

Wszystko w powstaniu „Mowy ptaków" jest niezwykłe i trudne, od scenariusza przekazanego Xaweremu Żuławskiemu przez umierającego ojca po batalię, by film wbrew urzędnikom znalazł się w konkursie tegorocznego festiwalu w Gdyni.
„Mowa ptaków”. Ostatni i jedyny film Żuławskich

Foto: Grzegorz Adach Jr./Metro Films

Trudno wyobrazić sobie lepszy PR. Wchodzę na Facebook – „Mowa ptaków", otwieram gazety i internet – „Mowa ptaków", rano odpalam radio – „Mowa ptaków" – żartuje Xawery Żuławski. Ale to gorzki żart. Burza trwała kilka dni. Od momentu, gdy komitet organizacyjny ogłosił listę 16 filmów, które we wrześniu na festiwalu w Gdyni będą walczyły o Złote Lwy. Ciało złożone dziś głównie z urzędników i sponsorów zlekceważyło rekomendacje zespołu profesjonalistów, którzy obejrzeli 42 zgłoszone filmy i zarekomendowali 21 z nich. Według niepisanej umowy osiem pierwszych miało gwarantowane miejsce w konkursie. Komitet organizacyjny tę zasadę złamał. Pominął aż cztery tytuły z tej ósemki, wsadzając w ich miejsce własnych faworytów. Praca selekcjonerów stała się fikcją, w środowisku zawrzało.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama