fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Anna Sulińska „Olimpijki”. Jak polskie siatkarki zdobyły brązowy medal

materiały prasowe
– Wróciłyśmy z obozu przygotowującego do olimpiady w Meksyku i nagle ktoś mi mówi: „Musisz uważać, bo będą wam chcieli obciąć jedną zawodniczkę" – opowiada Krystyna Czajkowska-Rawska. – „Po moim trupie!", pomyślałam i od razu się sprawą zainteresowałam. „Proszę mi tylko powiedzieć, co ja mam zrobić i kto jest za to odpowiedzialny", dopytałam. „Bokserskich rękawic nie włożę, ale spróbuję przygotować jakąś pyskówę".

Meksykanie przyszli do mnie jeszcze na olimpiadzie w Tokio i spytali, czy bym nie chciał trenować ich pań. Poburka opowiada o tym, w jaki sposób na kilka lat związał swoje życie z Ameryką Łacińską. – Powiedziałem: „Pewnie, że bym chciał, tylko muszę mieć zgodę z Ministerstwa Obrony Narodowej", bo pracowałem wtedy w wojsku. Meksykanie wystąpili o zezwolenie. Ja z kolei rozmawiałem z PKOl-em. Obie instytucje zaakceptowały prośby. Uznano, że to będzie pomoc Polskiego Komitetu Olimpijskiego Komitetowi Meksykańskiemu w przygotowaniu do olimpiady.

Na swojego następcę Poburka rekomenduje drugiego trenera siatkarskiej kadry mężczyzn, w środowisku zwanego Tytanem. Nim wyjedzie, przedstawi go swoim podopiecznym. – Dziewczyny, nazywam się Benedykt Krysik. Mam żonę, dwójkę dzieci. Mieszkam w trzydziestosześciometrowym, dwupokojowym mieszkaniu. Postaram się wam przekazać wszystko, co umiem. Wiem jedno. Wy siatkówkę znacie, ja was nie będę uczył od początku. Chcę z wa...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA