fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mazurek: Jak architekt stworzył świetne vinho verde

Quinta do Ameal Loureiro 2018
materiały prasowe
Mawiają, że każdy kij ma dwa końce. Na północy Portugalii, gdzie przebywam na wygnaniu, sukces vinho verde ma i koniec drugi. Ale po kolei. Tydzień temu piałem o zielonych winach z Minho – tak się nazywa ta część Portugalii, w której powstają. No i któż śmiałby wystąpić przeciw winom tanim i dobrym? Ano producenci win jeszcze lepszych, czym dowiedliśmy prawdziwości tezy, iż lepsze jest wrogiem dobrego.

Vinho verde, czyli świeże, lekkie, nieskomplikowane wino, przeznaczone nie do starzenia, lecz picia za młodu, powstać może z wielu szczepów, wśród których prym wiodą alvarinho oraz loureiro. Zwłaszcza ten drugi był niedoceniany. Potrafi dać bardzo aromatyczne kwiatowe wino, zacnie trzyma mineralność – i co, i nikt nie uszanuje? Do czasu. Przenieśmy się w czasie (o 140 lat) i przestrzeni (o 100 km na południe). Adriano Ramos Pinto, ikona portugalskiego winiarstwa, zaczyna swą przygodę z porto. Jego prawnuk nie mieści się w rodzinnym konsorcjum, które ma dziesiątki właścicieli i tyleż pomysłów, więc spienięża wszystko i przenosi się na północ, w okolice Ponte de Lima, miasteczka w Minho, gdzie wszyscy uprawiają loureiro.

Czym był ten krok? Rezygnacją, bądźmy szczerzy. Syn desperata Pedro okazuje się szaleńcem jeszcze większym i 20 lat temu ogłasza, że będzie robił najlepsze wina białe w Portugalii. Napisałbym, że rozległ się gromki śmiech, ale to n...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA