Reklama

Zemsta słodka, ale nudna

W „Jednym gniewnym człowieku" Guy Ritchie, podobnie jak w niedawnych „Dżentelmenach" (2019), wraca do korzeni – po raz czwarty łączy siły z aktorem Jasonem Stathamem, którego karierę w gruncie rzeczy zapoczątkował, obsadzając go w „Porachunkach" (1998), „Przekręcie" (2000) i „Revolverze" (2005). Ich nowy film to thriller akcji w starym, dobrym stylu, lecz z nieco – jak często bywa w przypadku tego twórcy – przekombinowaną konstrukcją fabularną. A tymczasem historia jest prosta: to opowieść o zemście, która niepotrzebnie relacjonowana jest w aż tak zawiły sposób. To kino mocne i gwałtowne, silnie zmaskulinizowane. I trudno podejrzewać, by pozostało w pamięci widza na dłużej.
Zemsta słodka, ale nudna

Foto: materiały prasowe

Niejaki H (Statham) zatrudnia się w firmie konwojowej, która nie zajmuje się drobniakami. Spółka transportuje naprawdę grube pieniądze. Nic dziwnego, że szkolenie przypomina trening bojowy amerykańskiej armii, a ktoś z weteranów w branży mówi, że eskortanci nie są drapieżnikami, a zwierzyną, na którą czyhają przestępcy. Już kilka dni po dołączeniu do jednostki H odpiera atak rabusiów, z zimną krwią zabijając wszystkich zamieszanych w napad na opancerzony pojazd. To nie jest zwykły facet. Nie o ochranianie gotówki li tylko mu chodzi. Sprawa ma dlań wymiar osobisty. W grę wchodzi prywatna zemsta.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama