Reklama

„Kowboj na betonowej prerii". Pokój z koniem

Choć historycy szacują, że co czwarty kowboj w Stanach Zjednoczonych był czarny, próżno szukać aż tak widocznej reprezentacji w amerykańskich westernach. Nie oznacza to bynajmniej, że filmy z tego gatunku, których bohaterami są afroamerykańscy poganiacze bydła, nie istnieją. Wręcz przeciwnie.
„Kowboj na betonowej prerii". Pokój z koniem

Foto: fot. mat.pras.

Nie chodzi tu jednak wyłącznie o dość świeże rewizjonistyczne przykłady w stylu „Django" (2012) i „Nienawistnej ósemki" (2015), obu w reżyserii Quentina Tarantino, czy „Siedmiu wspaniałych" (reż. Antoine Fuqua, 2016), lecz również o obrazy powstające już w latach 60. i 70., jak choćby „Sierżant Rutledge" (1960) Johna Forda, „Pojedynek w Diablo" (1966) Ralpha Nelsona oraz po prostu „Czarny kowboj" (1972) Sidneya Poitier. Dość powiedzieć, że Chloé Zhao, autorce głośnego ostatnio „Nomadland" (2020), która w swoich filmach przygląda się postaciom pomijanym, marzy się realizacja biografii Bassa Reevesa, pierwszego czarnoskórego szeryfa na zachód od rzeki Missisipi.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama