fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Paradoks globalizacji. Powrót małych ojczyzn

Wraz z postępem procesów globalizacyjnych właściwie na całym świecie odżywają miejscowe tradycje. Ich przejawem jest choćby rosnąca popularność lokalnych produktów, różniących się jakością od swych konkurentów, produkowanych przez międzynarodowe firmy i wspartych często inwazyjnymi kampaniami marketingowymi.
shutterstock
Postępująca globalizacja wbrew obawom wielu nie zniszczyła lokalnych kultur. Wręcz przeciwnie – coraz częściej popycha nas do tworzenia na nowo lokalnych tożsamości.

Wizje „globalnej wioski" się nie sprawdziły. I te snute przez piewców globalizacji, jak utopia jednego, globalnego i postępowego społeczeństwa, jak i te, którymi straszyli antyglobaliści – pozbawiony możliwości realnego wyboru mcświat, w którym o tym, co wartościowe, decydować miały amerykańskie stacje telewizyjne i studia filmowe. Okazało się, że globalizacja, która miała całkowicie wykorzenić lokalne społeczności i ujednolicić wzorce kulturowe, paradoksalnie wzmaga nasze poczucie lokalności. Wraz z postępem globalistycznych procesów właściwie na całym świecie odżywają miejscowe tradycje.

Antropolodzy mówią dziś o renesansie lokalizmu, czyli silnego przywiązania do konkretnego miejsca na ziemi – ojczyzny prywatnej, jak pisał socjolog Stanisław Ossowski. I coraz mocniej w naukach społecznych przebija się pogląd, że nie jest to jedynie kontrreakcja na globalizację, na to, co zachwiało naszym poczuciem tożsamości i bezpieczeństwa, ale że ten lokal...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA