fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jan Borysewicz: Człowiek jest jak zwierzę

Lady Pank
Lady Pank 2021. Od lewej: Janusz Panasewicz, Kuba Jabłoński, Jan Borysewicz, Krzysztof Kieliszkiewicz
Fotorzepa, Jacek Poremba
Lider Lady Pank mówi Jackowi Cieślakowi o czterech dekadach działalności zespołu, nowej płycie „LP 40", współpracy z Budką Suflera, Tadeuszem Nalepą i o tajnikach swojego warsztatu.

Plus Minus: Na nowej płycie występuje pan w roli kompozytora, współautora czterech piosenek, w dwóch śpiewa, m.in. w „Ameryce". Czy właśnie tak nietypowo chcieliście uświetnić 40-lecie Lady Pank?

Od razu przypomnę, że grupa zaczęła działalność od nagranej i zaśpiewanej przez mnie piosenki „Mała Lady Punk". Odchodziłem już z Budki Suflera, nie znałem jeszcze Janusza Panasewicza, ale byłem w kontakcie z Andrzejem Mogielnickim. Dzwonił do mnie do Wrocławia, skąd pochodzę, pytał, czy znalazłem już muzyków, a ja jego, czy napisał już pierwszy tekst i na jaką nazwę się decydujemy. Odpowiedział, że jak napisze pierwszy tekst, to może zaczerpniemy z niego nazwę zespołu. Kiedy nagrywałem z Izabelą Trojanowską w krakowskim Teatrze STU, udało mi się przemycić na taśmę nagranie „Mała Lady Punk". Dobry tytuł, ale na nazwę za długi, dlatego ją skróciłem, zmieniliśmy też pisownię w drugim członie. A kiedy był już w zespole Panas, właśnie w okresie debiutanckiej płyty śpiewałem dwie pi...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA