Reklama

David Stern, ojciec dobrobytu

David Stern to człowiek, który zastał ligę NBA drewnianą i obsypaną kokainą, a zostawił murowaną i kapiącą od złota. Zmarł 1 stycznia w wieku 77 lat.
Michael Jordan porwał tłumy, David Stern dał mu odpowiednią scenę. Wręczenie nagrody dla najlepszego

Michael Jordan porwał tłumy, David Stern dał mu odpowiednią scenę. Wręczenie nagrody dla najlepszego gracza sezonu, hala United Center w Chicago, 21 maja 1996 r.

Foto: Sporting News/Getty Images

W ciągu 30 lat rządów (1984–2014) przeprowadził NBA z małych, starych hal do sportowych pałaców. Zmienił ligę, której aktorzy znani byli z tego, że mają problemy narkotykowe, w produkt, o który walczą sponsorzy, by pokazać swoje atrakcje przy okazji meczów i na koszulkach graczy, co przez wiele lat było niemożliwe.

Oczywiście nie byłoby tego wszystkiego, gdyby na początku lat 90. nie pojawił się Michael Jordan, pierwsza gwiazda NBA znana w każdym zakątku świata. Pomogły też igrzyska olimpijskie w Barcelonie (1992) i słynny Dream Team (niektórzy mówią, że jedyny prawdziwy, a kolejne amerykańskie reprezentacje to tylko nieudane podróbki), który miażdżył rywali w drodze po złoty medal. Te wszystkie szanse od losu trzeba było jednak umieć wykorzystać.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama