W przeciwieństwie do Borysa Budki nowy lider PO nie jest posłem i nie będzie zasiadał w Sejmie. Nie uczestniczył też bezpośrednio w tworzeniu Koalicji Obywatelskiej. Pierwsza runda jego politycznych spotkań i ustaleń po błyskawicznym (chociaż przygotowywanym wiele tygodni) przejęciu władzy w Platformie dotyczy właśnie Sejmu oraz KO.
We wtorek i środę Tusk spotka się indywidualnie z liderami partii tworzących Koalicję – poza PO są to Nowoczesna, Zieloni oraz Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej. Planowane jest też spotkanie z całym Klubem PO. W tym tygodniu zbiera się Sejm, który ma m.in. wybrać rzecznika praw obywatelskich.
Czytaj także:
Tusk kontra Kaczyński: Wyścig się rozpoczął
Tusk w poniedziałek odwiedził Szczecin. To był pierwszy przystanek w trakcie objazdu kraju, który zapowiedział tuż po objęciu władzy w PO. Lider Platformy poinformował, że wkrótce zostanie „usystematyzowany" plan jego spotkań, który do końca tego roku ma objąć wszystkie województwa.
W Szczecinie zobaczył się z wyborcami na otwartym spotkaniu, dziękował też w trakcie konferencji prasowej europosłowi Bartoszowi Arłukowiczowi za jego postawę. Arłukowicz zrezygnował z funkcji wiceprzewodniczącego, by plan Tuska zostania p.o. przewodniczym mógł zostać zrealizowany.
Czy będą zmiany
Politycy partii (poza PO) tworzących Koalicję Obywatelską, z którymi rozmawialiśmy przed spotkaniami ich liderów z Donaldem Tuskiem, byli nastawieni raczej optymistycznie do dalszego działania Koalicji. Również liderzy wypowiadali się w ostatnich dniach w optymistycznym tonie, wyrażając chęć dalszej współpracy.
Ale plan Tuska na Platformę zna tylko wąskie grono. W tym odpowiedź na najważniejsze obecnie politycznie pytanie, które rozważane jest w kuluarach Sejmu – czy dojdzie do zmiany na stanowisku szefa klubu.
– Tusk będzie teraz zbierał opinie – przekonuje jeden z naszych rozmówców z Platformy. Inny twierdzi, że zmiana będzie możliwa tylko „za porozumieniem" stron i wcale nie jest przesądzona. Szef klubu wybierany jest w głosowaniu. I jak wynika z naszych rozmów, takie głosowanie byłoby pewną okazją do „policzenia szabel" w klubie.
Cezary Tomczyk w ubiegłym roku wygrał rywalizację o funkcję szefa klubu, a w ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej był szefem sztabu Rafała Trzaskowskiego. Tomczyk był chwalony m.in. za ostatnie wystąpienie w Sejmie w debacie nad wnioskami o wotum nieufności wobec ministrów w rządzie PiS, a w klubie przeważa opinia, że dobrze sprawdza się w tej roli.
W Sejmie najczęściej mówi się, że jego miejsce mógłby zająć Borys Budka, jako element porozumienia z Tuskiem. – Będą spotkania – ucina jeden z polityków z władz PO pytany o to, czy dojdzie do zmiany.
W poniedziałek Tusk chwalił Rafała Trzaskowskiego i mówił, że z prezydentem Warszawy może być „kapitalna" synergia. Wyraził też chęć uczestnictwa w sierpniowym Campus Polska Przyszłości organizowanym przez Trzaskowskiego i jego ludzi. – Jeśli się okaże, że młodzi chcą i prezydent Trzaskowski potwierdzi to zaproszenie, będę bardzo zadowolony, że będę mógł w tym uczestniczyć – stwierdził Tusk. Jak dodał, o tym projekcie Trzaskowski mówił mu już w okolicach Wigilii ubiegłego roku.
Lista zadań
Wydarzenia w Sejmie są uważnie obserwowane w Platformie w całym kraju. Bo – podobnie jak w centrum – wszędzie (co pokazały m.in. debaty lokalne nad deklaracją ideową partii, a o czym całkiem otwarcie mówili politycy PO) widać różnice pokoleniowe wśród działaczy. Dla młodszych od dawna punktem odniesienia był bardziej Rafał Trzaskowski niż ktokolwiek inny w PO. I wśród nich wydarzenia ostatnich dni mogą budzić pewien niepokój czy nawet dezorientację. Odnotowano, że Trzaskowski nie zabrał głosu w trakcie ubiegłotygodniowego posiedzenia Rady Krajowej.
W PO politycy zastanawiają się nie tylko, co wydarzy się w w Sejmie, ale też jak powrót Tuska wpłynie na jesienne wybory w regionach, pozycję polityczną ludzi Grzegorza Schetyny oraz – co rzadko opisywane jest w mediach – współpracę PO z młodzieżówką, Młodymi Demokratami, oraz nową organizacją – Platformą Młodych, która zaczęła powstawać bliżej struktur partii, niż są umiejscowieni Młodzi Demokraci. Na te pytania odpowiedzi teraz w PO brak.