Reklama

Borys Budka: Ziobro nie obsadził etatów w sądach

- Minister Zbigniew Ziobro doprowadził do tego, że – niestety – ale liczba spraw, które zalegają w sądach ciągle się zwiększa, bowiem nie obsadził wolnych etatów. Czekał na to, żeby mieć swoją KRS. Obawiam się, że po upartyjnieniu KRS-u odblokuje wszystkie etaty i będzie chciał wepchnąć tam takich przysłowiowych "pisiewiczów" wymiaru sprawiedliwości - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE Borys Budka, wiceprzewodniczący PO.

Aktualizacja: 01.03.2018 14:54 Publikacja: 01.03.2018 10:07

Borys Budka: Ziobro nie obsadził etatów w sądach

Foto: tv.rp.pl

Borys Budka wypowiedział się na temat zmian w sądownictwie oraz roszad kadrowych do których dochodzi w środowisku sędziów. Według polityka, KRS ma być tak wyłoniony, aby zasiadali w nim ludzie zależni od ministra Zbigniewa Ziobry. - KRS będzie partyjną radą, wybraną przez tylko i wyłącznie większość sejmową, a więc jedno ugrupowanie polityczne, wbrew Konstytucji. Będą tam znajdować się osoby, które – niestety – są bardzo mocno zależne od Ministra Sprawiedliwości – powiedział.

- Minister Zbigniew Ziobro doprowadził do tego, że – niestety – ale liczba spraw, które zalegają w sądach ciągle się zwiększa, bowiem nie obsadził wolnych etatów. Czekał na to, żeby mieć swoją KRS. Obawiam się, że po upartyjnieniu KRS-u odblokuje wszystkie etaty i będzie chciał wepchnąć tam takich przysłowiowych "pisiewiczów" wymiaru sprawiedliwości. (...) Pojawią się tam osoby, które swoją karierę zawodową będą zawdzięczać tylko i wyłącznie władzy – dodał.

 

- PiS nie zdecydował się, żeby nas (przedstawicieli opozycji – red.) z KRS-u wyrzucić. (...) Będę starał się przedstawiać opinii publicznej każdy dokument i nominacje, które będą budziły wątpliwości. (...) Każdy się dowie, kto uczestniczy w procederze niezgodnym z Konstytucją – podkreślił.

Reklama
Reklama

Były minister sprawiedliwości, pytany o kontrowersyjne słowa Jarosława Gowina, który mówił o swoich ministerialnych zarobkach, odpowiedział, że minister pokazał, jaka jest mentalność osób sprawujących władzę. - Jest jedno wielkie kłamstwo, jeżeli PiS mówi o tym, że walczy z jakimiś elitami. Jarosław Kaczyński na garnuszku państwa jest od 1989 r., żyję z pieniędzy podatników – podkreślił.

Pytany o decyzje PO w sprawie kandydatury Zdzisława Krasnodębskiego, odpowiedział że na stanowisku wiceprzewodniczącego PE powinna stać osoba odpowiedzialna. - Trzeba być przyzwoitym i trzeba pamiętać o co walczymy wspólnie w PE w Europie. Przecież prof. Krasnodębski jest osobą, która chciała Donaldowi Tuskowi narzucić inne obywatelstwo. Jest osobą, która chce - i mówi o tym wyraźnie - wyprowadzić Polskę z UE – dodał.

Wiceprzewodniczący PO wyraził również swoją opinię na temat przyszłych wyborów samorządowych oraz ocenił decyzję prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w kontekście samodzielnego startu – włodarza miasta - w tych wyborach. - Cenie Pana Adamowicza, ale jest to niepotrzebny ruch. Polityka jest grą zespołową. Staramy się wspólnie z Nowoczesną - mam nadzieję, że uda się to mimo wszystko również z kolegami i koleżankami z PSL-u – stworzyć bardzo szeroki front, który będzie w przyszłości wspólnie startował w wyborach samorządowych, być może nawet w wyborach parlamentarnych. Wychodzenie z takimi inicjatywami, niestety pokazuje, że rozumienie gry drużynowej jest trochę inne – powiedział Budka.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama