fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Dominik Zając: Skutki uboczne wyroku o aborcji

Protesty pod wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji.
Protesty pod wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji.
AFP
Po blisko trzech dekadach kompromisu aborcyjnego, wypracowanego w ostrych sporach od końca lat 80. jeden z jego elementów zakwestionowano jako niezgodny z Konstytucją. Decyzja Trybunału może spowodować szerszą karalność aborcji.

W 1993 roku polski ustawodawca przesądził, że przerwanie ciąży może zostać przeprowadzone zgodnie z prawem w trzech przypadkach: Jeśli ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, jeśli zachodzi duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, bądź jeśli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. Powyższe rozwiązanie, określane powszechnie mianem kompromisu aborcyjnego, zostało ujęte w artykule 4 ustawy o ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

W listopadzie 2019 roku grupa posłów wniosła do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie, że ten artykuł jest niezgodny z Konstytucją w zakresie, w jakim zezwala na przerwanie ciąży ze względu na poważne wady płodu.

Czytaj także:

W czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przesłanka zezwalająca na przerwanie ciąży w przypadku wystąpienia ciężkich i nieusuwalnych wad płodu jest niekonstytucyjna i uchylił w tym zakresie zaskarżony przepis ustawy o planowaniu rodziny.

Choć w składzie zasiadały osoby nieuprawnione do orzekania (tzw. dublerzy), to powszechne rozchwianie systemu prawnego nie pozwala przejść na wczorajszą decyzją do porządku dziennego. Jeśli przyjąć, że wywiera ona skutki prawne, to jej konsekwencje odczuwalne będą przede wszystkim na gruncie prawa karnego.

Choć artykuł 4a ustawy o planowaniu rodziny ma w istocie charakter regulacyjny i nie jest powiązany wprost z żadną sankcją, to ustawodawca odwołał się do niego na gruncie artykułu 152 kodeksu karnego. Przepis ten umożliwia pociągnięcie do odpowiedzialności karnej za udzielenie pomocy lub nakłanianie do przerwania ciąży w sytuacjach innych, dozwolone na gruncie ustawy. Owe sytuacje, określane mianem tzw. przesłanek aborcyjnych, zostały opisane właśnie w rzeczonym art. 4a, o którym wypowiedział się Trybunał.

W praktyce odpowiedzialność karna na podstawie art. 152 kodeksu karnego dotyczy przede wszystkim osób najbliższych – w zakresie nakłaniania, oraz lekarzy przeprowadzających zabieg – w zakresie udzielania pomocy. Penalizacja obejmuje także zachowania wszystkich osób zaangażowanych od strony organizacyjnej, na przykład kierowcy zawożącego kobietę do kliniki.

Jeśli uznać, że stanowisko Trybunału ma znaczenie prawne, to w konsekwencji tej decyzji, niejako przy okazji, przestępstwem stało się namawianie bądź udzielanie pomocy w aborcji płodu nieodwracalnie uszkodzonego. Co istotne - kwestia penalizacji nie była w ogóle przedmiotem zainteresowania Trybunału. Kwestię tę pomijał także wniosek grupy posłów, odnosząc się wyłącznie do art. 4a ustawy o planowaniu rodziny, bez wskazania na problem kodeksu karnego.

Rozszerzenie penalizacji stanowi zatem swoistego rodzaju uboczny skutek wczorajszego rozstrzygnięcia, w dodatku trudny do zaakceptowania. Groźba kary zawiśnie bowiem nad osobami działającymi w anormalnej sytuacji motywacyjnej – przykładowo przyszłych ojców, którzy dowiedzieli się, że ich dziecko będzie po narodzeniu żyło jedynie kilka dni, w niewyobrażalnym cierpieniu. Wymierzenie kary w takich sytuacjach nie wydaje się ani sprawiedliwe, ani celowe.

Jak wybrnąć z powyższej sytuacji? Odpowiedź zależeć będzie od stosunku do samego rozstrzygnięcia. W istocie zostało ono wydane poza procedurą, częściowo przez osoby nieuprawnione, więc istnieją mocne podstawy, by odmówić mu w ogóle skuteczności. To furtka dla sądów, które na tej postawie mogłyby pominąć treść rozstrzygnięcia w procesie wykładni art. 152 kodeksu karnego, w zakresie w jakim odsyła do artykułu 4a ustawy o planowaniu rodziny. Zakres penalizacji nie uległby zmianie.

W razie uznania werdyktu za wiążący wyrok Trybunału Konstytucyjnego, dla utrzymania zakresu penalizacji, ustalonego w 1993 roku, konieczna będzie interwencja ustawodawcy. Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, by artykuł 152 kodeksu karnego uzupełnić o klauzulę wyłączającą karalność w tych sytuacjach, gdy nakłanianie bądź pomoc dotyczy przerwania ciąży w sytuacji wystąpienia istotnych uszkodzeń płodu. Trybunał orzekł bowiem o konieczności uznania takiego zachowania za nielegalne, ale nie przesądził o jego karalności. Nawet bez takiej interwencji, w najbardziej drastycznych przypadkach możliwe będzie wyłączenie odpowiedzialności karnej sprawcy na etapie stosowania prawa przez sąd - ze względy na brak winy wynikający ze skrajnie anormalnej sytuacji motywacyjnej. Wydaje się jednak, że takie usprawiedliwienie nie będzie mogło jednak znaleźć zastosowania w przypadku lekarzy, którzy wykonują zabiegi aborcji w ramach świadczonych usług medycznych.

Biorąc pod uwagę, że według CBOS w 2016 roku poparcie dla kompromisu aborcyjnego wynosiło 63%, to dokonanie sugerowanej zmiany w treści kodeksu karnego wydaje się uzasadnione. Stan, w którym osoby dokonujące aborcji płodów obciążonych istotnymi wadami, nie podlegają odpowiedzialności karnej, jest pożądany przez przeważającą większość społeczeństwa. Okoliczność powyższa powinna rzutować zarówno na proces stanowienia prawa przez polityków, jak i jego stosowania przez sądy. Te ostatnie wszak także działają w imieniu społeczeństwa.

Autor jest doktorem nauk prawnych, adiunktem w Katedrze Prawa Karnego UJ, ekspertem Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA