fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Podatki: czy warto walczyć z wiatrakami

123RF
Walka z unikaniem opodatkowania jeszcze nikomu się nie udała. Międzynarodowe firmy wiedzą jak nie płacić podatków. Wprowadzane rozwiązania uderzają więc w mały i średni biznes - zauważa Adam Mariański.

W ostatnich latach wiele organizacji międzynarodowych (zwłaszcza OECD, UE) oraz krajowych administracji podatkowych koncentruje się na zwalczaniu unikania opodatkowania, co dotyczy przede wszystkim podatku dochodowego z działalności gospodarczej. Powstało wiele planów (np. BEPS – Base Erosion and Profit Shifting) oraz rekomendacji (zwłaszcza dla krajów członkowskich UE).

Polskie władze podatkowe podejmują również wiele działań zmierzających do uszczelniania systemu podatku dochodowego od przedsiębiorstw. Nie tylko wypełniają zalecenia organizacji międzynarodowych (klauzula przeciw unikaniu opodatkowania), ale próbują wprowadzać dalej idące przepisy szczególne (np. limity zaliczania do kosztów uzyskania przychodów wydatków na usługi niematerialne). Ma to umożliwić zwiększenie wpływów z tytułu podatków dochodowych od prowadzonej w Polsce bądź przez polskich rezydentów podatkowych podatków.

W tym szaleńczym wyścigu kto lepiej wypełni te cele, rzadko podejmujemy dyskusje komu w ogóle potrzebny jest podatek dochodowy i dlaczego walka z jego unikaniem jest tylko i wyłącznie walką z wiatrakami. W poniższych rozważaniach pominę pierwszą kwestię, bo wymaga to szerszych analiz. Można jednak jednoznacznie określić, iż największym beneficjentem walki z unikaniem opodatkowania są Stany Zjednoczone. Większość dochodów budżetu federalnego to wpływu z podatków dochodowych (ponad 85%). Nie funkcjonuje w tym kraju podatek od towarów i usług (VAT), a podatek obrotowy (sales tax) jest podatkiem lokalnym/stanowym. Można śmiało powiedzieć, iż bez zachowania wpływów z podatku dochodowego bądź wprowadzenia podatku VAT, przestanie funkcjonować administracja tego kraju.

Tymczasem budżetu krajów europejskich są głównie oparte na wpływach z podatków obrotowych (VAT i akcyza), a samorządy lokalne na podatkach majątkowych. Głębszej analizy wymaga odpowiedź na pytanie czy podatki dochodowe z działalności gospodarczej przynoszą rzeczywiste dochody. Jeżeli bowiem uwzględnimy koszty poboru, walki z unikaniem opodatkowania, nakładu pracy podatników w wypełnianiu obowiązków podatkowych to rzeczywiste korzyści mogą być znacznie mniejsze niż powszechnie się sądzi.

Niema przy tym wątpliwości, iż mamy do czynienia z rosnącą konkurencją podatkową. Nie chodzi tylko o państwa stosujące szkodliwą konkurencją podatkową (jak kraje karaibskie). Wiele europejskich krajów wprowadza podobne systemy. Może być to obniżenie efektywnej stawki podatku dochodowego od osób prawnych (5% Malta, 9% Czarnogóra, ale także i Węgry 9%). Z takich preferencji decydują się korzystać głównie duże przedsiębiorstwa. Jednak wiele krajów wprowadza przyjazne regulacje dla mikro i małych przedsiębiorców, także osób fizycznych. Przykładowo w Macedonii obrót do równowartości 50.000 Euro jest wolny od opodatkowania, a między 50.000 a 100.000 Euro podatek wynosi 1%! Powyżej tej kwoty dochód jest opodatkowany 10%. Mamy nie tylko skrajnie niskie opodatkowanie dla małych firm, ale przyjazny sposób obliczenia podatku: 1% od obrotu. Z kolei w kraju członkowskim UE, którym jest Rumunia, obrót do równowartości 500.000 Euro jest opodatkowany 3%, ale jeżeli podatnik zatrudnia przy najmniej 1 pracownika wynosi 1%. Dla większych podatników dochód jest opodatkowany 16%, ale od 1 stycznia 2018r już będzie to tylko 10%, a podatek od dywidend zostanie zredukowany z 5% do 0%.

Z drugiej strony mamy Stany Zjednoczone, które mogą uchodzić za przodownika walki z unikaniem opodatkowaniem. Jest to prawda, ale tylko w jednym przypadku: rezydenci amerykańscy muszą płacić wszystkie podatki należne w tym kraju. Poza granicami kraju to amerykańska administracja jest największym sprzymierzeńcem rodzimych firm, które na masową skalę unikają płacenia podatków (skandalicznie niskie podatki w Europie płacą m.in.: Amazon, Google, Apple – efektywne opodatkowanie 1-3%). Wykorzystują międzynarodowe mechanizmy unikania opodatkowania, a pomagają im takie kraje jak: Holandia, Luksemburg czy Irlandia.

Zresztą w USA toczy się dyskusja nad dwoma projektami reformy systemu podatkowego (jeden prezydenta Trumpa, drugi większości republikańskiej). Obydwa jednak zmierzają do zniesienia podatku od dochodu z działalności gospodarczej i zastąpienia go podatkiem konsumpcyjnym, z całkowitym zwolnieniem uzyskanym za granicą. W wyniku tej reformy Stany będą największym rajem podatkowym na świecie.

Można zatem jednoznacznie określić, iż walka z unikaniem opodatkowania jeszcze nikomu się nie udała i zapewne nigdy tak się nie stanie. Międzynarodowe firmy na pewno znajdą takie czy inne rozwiązanie (zapewne przy pomocy przyjaznych krajów zachodniej Europy). Wprowadzone rozwiązania zwiększą przede wszystkim obciążenie małego i średniego biznesu, który nie może stosować schematów agresywnej międzynarodowej optymalizacji podatkowej. Tym samym rodzime firmy będą w gorszym położeniu niż międzynarodowe korporacje.

Może warto zastanowić się dlaczego tak ślepo podążamy za głównym nurtem światowym, czy mamy w tym interes? Może systematyczna zmiana naszego systemu podatkowego, w pierwszej kolejności dla małego i średniego biznesu, a potem całkowita eliminacja podatku dochodowego od przedsiębiorstw przyniesie więcej korzyści niż niekończąca się walka międzynarodowym unikaniem opodatkowania?

Autor jest profesorem w Katedrze Prawa Podatkowego Uniwersytetu Łódzkiego, doradcą podatkowym, partnerem zarządzającym Mariański Group.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA